Kiedy myślę o paryskim stylu, nie przychodzą mi do głowy wymyślne zestawy ani szafa wypełniona najnowszymi trendami. Bardziej chodzi mi o prostotę, dobre proporcje i ten jeden detal, który sprawia, że zwyczajna stylizacja zaczyna wyglądać ciekawiej. Biała koszula, jeansy, marynarka, proste spodnie, dzianina. Rzeczy dobrze znane, które można nosić przez kolejne sezony.
WIDEO…
Właśnie dlatego tak lubię loafersy. Nie są nowością i wcale nie muszą nią być. Mają za to coś, czego jesienią szczególnie szukam w butach do pracy: pozwalają wyglądać elegancko bez zakładania szpilek. Model DeeZee dostępny w CCC zwrócił moją uwagę jeszcze z jednego powodu. Klasyczna góra została tutaj zestawiona z wyraźnie grubszą podeszwą, więc całość nie wpada w zbyt grzeczny, biurowy ton.
Te loafersy z CCC mają klasyczną bazę, ale nie wyglądają staroświecko. Grubsza podeszwa zmienia charakter całej stylizacji
Czarne loafersy są jednym z tych fasonów, przy których naprawdę nie trzeba długo zastanawiać się nad kolorem spodni czy marynarki. Sama zaczęłabym od najprostszej wersji, czyli zestawu z prostymi granatowymi jeansami, białą koszulą i czarną marynarką. Buty porządkują taki zestaw, ale nie sprawiają, że wygląda on przesadnie oficjalnie.
W modelu DeeZee podoba mi się kontrast między dość oszczędną linią cholewki a masywniejszym dołem. Podeszwa jest grubsza i wyraźnie zaznaczona, a producent wskazuje również, że ma zapewniać stabilność. To detal, który wizualnie przenosi klasyczne loafersy w bardziej współczesną stronę. Dzięki niemu można nosić je nie tylko do eleganckich spodni, ale również do jeansów i bardziej swobodnych ubrań.
Na cholewce pojawia się jeszcze ozdoba przypominająca wędzidło. Lubię takie szczegóły, ponieważ przy czarnych butach nie potrzeba ich wiele. Tutaj jeden metaliczny akcent wystarcza, żeby obuwie ciekawie wyglądało również wtedy, gdy reszta zestawu jest bardzo prosta. Sama nie dokładałabym już dużej liczby ozdób. Delikatna biżuteria i klasyczna torebka spokojnie wystarczą.
Do biura nosiłabym je zamiast obcasów. Loafersy pozwalają zachować elegancki charakter stroju bez przesadnej formalności
Buty do pracy są dla mnie osobną kategorią. Chcę wyglądać w nich schludnie, ale równie ważne jest to, jak sprawdzają się podczas zwykłego dnia, kiedy nie siedzę przez osiem godzin przy biurku. Właśnie w takich sytuacjach loafersy mają sporą przewagę nad wysokimi obcasami.
DeeZee zwraca uwagę na komfort noszenia, a grubsza podeszwa ma zapewniać stabilność. To cechy, które przy codziennym obuwiu mają dla mnie znacznie większe znaczenie niż kolejna efektowna ozdoba. Szczególnie jesienią, gdy buty często zostają na stopach przez większą część dnia.
Pierwszy biurowy zestaw, który widzę z tym modelem, jest bardzo prosty. Czarne loafersy połączyłabym z materiałowymi spodniami o prostej lub szerszej nogawce, jasną koszulą i marynarką. Nie trzeba tutaj kombinować z kolorami. Czerń dobrze współpracuje z granatem, szarością, beżem, bielą czy brązem, czyli odcieniami, które często pojawiają się w jesiennej garderobie.
Druga możliwość jest bardziej kobieca. Loafersy można zestawić ze spódnicą i miękką dzianiną albo z prostą sukienką. Masywniejsza podeszwa może stworzyć ciekawy kontrast z lżejszą linią ubrania. Sama właśnie tak lubię nosić klasyczne fasony. Zamiast budować całą stylizację w jednym, bardzo eleganckim tonie, wolę przełamać ją jednym mocniejszym elementem.
Podoba mi się również opcja z jeansami. Przy ciemnym denimie i koszuli loafersy potrafią sprawić, że zwyczajny zestaw zaczyna wyglądać odpowiednio również na dzień, w którym po pracy mam jeszcze spotkanie albo kolację. Nie zmieniam całego stroju. Wystarczy, że zamiast sportowych butów wybiorę bardziej uporządkowany fason.
Paryski efekt nie wymaga wymiany całej szafy. Jeden wyrazisty detal może odświeżyć rzeczy, które noszę od lat
Największą zaletą takich butów nie jest dla mnie to, że można wymyślić do nich dziesiątki nowych stylizacji. Wręcz przeciwnie. Chodzi o możliwość założenia ich do rzeczy, które prawdopodobnie już mam. Jesienna szafa zwykle wraca przecież do podobnej bazy: marynarek, jeansów, spodni, koszul, sukienek i dzianin.
Loafersy z grubszą podeszwą mogą trochę zmienić proporcje tych znanych zestawów. Zamiast delikatnego obuwia pojawia się mocniej zaznaczony dół, więc nawet zwykłe jeansy wyglądają inaczej. Sama szczególnie lubię taki efekt przy spodniach kończących się nad butem lub przy lekko podwiniętej nogawce, bo wtedy fason loafersów jest dobrze widoczny.
Nie ograniczałabym ich jednak wyłącznie do pracy. Producent proponuje łączenie tego modelu ze spodniami, sukienkami i spódnicami, a ja widzę w nim również dobrą bazę do codziennych jesiennych zestawów. Jeansy, sweter i płaszcz będą pierwszym oczywistym kierunkiem. Przy sukience można natomiast uzyskać ciekawszy kontrast pomiędzy kobiecą górą stylizacji a masywniejszym obuwiem.
I chyba właśnie w tym widzę tutaj najwięcej paryskiego charakteru. Nie chodzi o przebieranie się za Paryżankę ani kupowanie całkowicie nowej garderoby. Znacznie bardziej podoba mi się pomysł wykorzystania klasycznych ubrań i zmiany ich charakteru za pomocą jednego dodatku.
Czarne loafersy DeeZee z CCC dobrze pasują do takiego sposobu myślenia o jesiennej szafie. Mają znany fason, elegancką ozdobę i mocniejszą podeszwę, która odbiera im nadmierną formalność. Ja najpierw założyłabym je do marynarki i jeansów. Później pewnie szybko okazałoby się, że pasują również do połowy rzeczy, które czekają już w szafie na chłodniejszą część roku.
Czytaj także:
- Nie parka i nie ramoneska. Taka kurteczka, jak z Mohito, to ideał na kapryśną jesień. Ma kaptur i piękny oliwkowy kolor
- Te sneakersy z CCC założysz w try miga. Dzięki jednemu detalowi perfekcyjnie dopasują się do wysokiego podbicia
- Boska spódniczka w kasztanowym kolorze to wybór jesieniar. Nowość z Sinsay już jest bestsellerem, bo daje cozy vibe