Jesienią zawsze następuje moment, w którym zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę potrzebuję już wysokich butów. Kozaki mogą jeszcze poczekać, botki nie zawsze pasują do tego, co akurat mam na sobie, a sportowe sneakersy bywają zbyt swobodne. Wtedy przypominam sobie o klasycznych półbutach. I wiem, że takie rozważania mam nie tylko ja, ale również kobiety w różnym wieku, w tym po 60-tce.

WIDEO…

player placeholder

Półbuty lubię w codziennych zestawach, które mają wyglądać schludnie, ale bez przesadnej elegancji. Dobrze dobrana para pasuje do spodni, swetra czy płaszcza, a przy kilku godzinach spędzonych poza domem liczy się również komfort.

Półbuty z CCC zwróciły moją uwagę praktycznym detalem. Przy częstym zakładaniu suwak naprawdę może mieć znaczenie

W CCC znalazłam granatowe półbuty marki Go Soft i od razu zwróciłam uwagę na suwak. Niby drobiazg, ale przy obuwiu noszonym na co dzień takie rozwiązanie ma sens. Ułatwia zakładanie i zdejmowanie butów, a właśnie praktyczność coraz częściej stawiam na równi z wyglądem.

Zobacz także:

Cholewkę wykonano z naturalnego nubuku. Producent zwraca również uwagę na solidną podeszwę, która ma zapewniać dobrą przyczepność oraz amortyzację. Przy modelu przeznaczonym do chodzenia po mieście takie informacje interesują mnie bardziej niż dekoracyjne detale.

Widzę w tych półbutach ciekawą propozycję dla pań po 60. roku życia, które sporo chodzą i nie chcą wybierać pomiędzy schludnym wyglądem a codziennym komfortem. Nie chodzi tutaj o metrykę, ale o potrzeby. Z czasem po prostu coraz lepiej wiemy, czego oczekujemy od butów.

Półbuty z CCC dla kobiet po 60-tce
Fot. ccc.eu

Granatowe półbuty nie muszą wyglądać staroświecko. Ja połączyłabym je z rzeczami, które prawdopodobnie już są w szafie

Granat jest dla mnie ciekawszą alternatywą dla czerni. Nadal pozostaje spokojny, ale potrafi nadać stylizacji trochę lżejszy charakter. Dobrze wygląda obok denimu, szarości, beżu, bieli oraz innych odcieni niebieskiego.

Najprościej połączyłabym te półbuty z jeansami o prostej nogawce, jasną koszulą i kardiganem. Na wierzch wystarczy płaszcz albo ulubiona kurtka. To zestaw, przy którym nie trzeba długo zastanawiać się przed szafą. W bardziej eleganckiej wersji wybrałabym materiałowe spodnie, prostą bluzkę i marynarkę. Półbuty sprawią, że całość nadal będzie wyglądała schludnie, ale mniej formalnie niż w przypadku klasycznych czółenek.

Producent podpowiada również połączenie z casualową sukienką i ten pomysł bardzo mi odpowiada. Prosta sukienka, kryjące rajstopy, płaszcz i granatowe półbuty tworzą zestaw odpowiedni na zwyczajny dzień, kiedy sneakersy wydają się zbyt sportowe, a obcasy zupełnie niepotrzebne.

Zanim przyjdzie czas na zimowe buty, takie półbuty mają swoje pięć minut. Najbardziej doceniam je w zwyczajnych, miejskich stylizacjach

Półbuty traktuję jako rozwiązanie na okres pomiędzy lekkim obuwiem a zimowymi modelami. Nie zastąpią kozaków podczas mrozów i nie taka jest ich rola. Przydają się wcześniej, kiedy chcemy już założyć zabudowany but, ale cięższe fasony mogą jeszcze poczekać.

W modelu Go Soft podoba mi się połączenie kilku rozsądnych rozwiązań. Jest nubukowa cholewka, praktyczny suwak oraz podeszwa, która według producenta zapewnia przyczepność i amortyzację. Każdy z tych elementów ma znaczenie podczas zwyczajnego dnia spędzonego poza domem.

Sama założyłabym te buty na zakupy, wizytę, kawę z koleżanką albo dłuższe załatwianie spraw w mieście. Prosty fason nie ogranicza ich do jednego rodzaju garderoby, więc można wykorzystać je zarówno ze spodniami, jak i codzienną sukienką.

I właśnie to wydaje mi się tutaj najważniejsze. Dobre buty na co dzień nie muszą dominować całej stylizacji. Czasem lepiej, kiedy po prostu pasują do rzeczy, które już mamy, są łatwe do założenia i pozwalają wygodnie przejść przez kilka godzin poza domem. Zimowe kozaki jeszcze zdążymy wyjąć z szafy.


Czytaj także: