Lubię sneakersy, ale przyznam, że coraz częściej patrzę na nie od strony praktycznej. Mogą świetnie wyglądać z jeansami czy materiałowymi spodniami, ale jeżeli każdego ranka trzeba długo poprawiać sznurówki, szybko tracę do nich cierpliwość. Podobnie jest z modelami, które trudno wsunąć na stopę albo które dają niewielkie możliwości regulacji.
WIDEO…
Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na czarne sneakersy Clara Barson dostępne w CCC. Producent postawił w nich na zapięcie na rzep, a nie tradycyjne sznurowanie. To niewielka zmiana, która w codziennym użytkowaniu może mieć naprawdę duże znaczenie. Szczególnie wtedy, gdy zależy nam na możliwości szybkiego i prostego regulowania buta na podbiciu.
Te sneakersy z CCC nie mają klasycznych sznurówek. Rzep pozwala szybko wyregulować zapięcie na podbiciu
Mam wrażenie, że przy wyborze wygodnych butów zbyt często koncentrujemy się wyłącznie na podeszwie. Tymczasem sposób zapinania również potrafi zrobić dużą różnicę. W modelu Clara Barson zastosowano rzep, który pozwala regulować zapięcie i dopasować je do stopy. Producent podkreśla również, że buty są wygodne w zakładaniu.
To szczegół, który zwrócił moją uwagę właśnie w kontekście wyższego podbicia. Rzep daje możliwość regulacji, więc nie jesteśmy zdane na jedno ustawienie cholewki. Można zapiąć go tak, aby but lepiej odpowiadał indywidualnemu kształtowi stopy. Oczywiście każda stopa jest inna i najlepiej sprawdzić dopasowanie podczas mierzenia, ale sama możliwość regulacji jest tutaj sporą zaletą.
Widzę w takim rozwiązaniu jeszcze jeden praktyczny plus. Nie każda z nas może sprawnie wiązać sznurówki. Przy problemach ze sprawnością dłoni, schylaniem się czy po prostu wtedy, gdy rano chcemy szybko wyjść z domu, rzep zdecydowanie upraszcza sprawę. Zamiast poprawiać sznurówki i pilnować, czy obie strony są związane z podobną siłą, wystarczy zapiąć but.
Nie oznacza to przy tym, że sneakersy wyglądają jak typowo funkcjonalne obuwie. Są czarne i utrzymane w prostym stylu, dlatego łatwo wyobrażam je sobie w zwyczajnych, miejskich zestawach. Właśnie takie modele lubię najbardziej, bo ich praktyczne rozwiązania nie dominują całej stylizacji.

Wygoda nie kończy się tutaj na zapięciu. Wyprofilowana podeszwa ma wspierać komfort podczas dłuższego noszenia
Rzep jest najbardziej charakterystycznym elementem tego modelu, ale nie jedynym, na który spojrzałam. Sneakersy wykonano z trwałego materiału, a ich konstrukcja ma zapewniać lekkość i komfort w codziennym użytkowaniu. Producent zwraca również uwagę na subtelnie wyprofilowaną podeszwę, która ma wspierać stabilność oraz wygodę podczas dłuższego noszenia.
Dla mnie ma to znaczenie, bo od codziennych sneakersów oczekuję czegoś innego niż od butów, które zakładam raz na jakiś czas. Mają sprawdzić się podczas spaceru, zakupów, załatwiania spraw na mieście czy dnia, w którym sporo przemieszczam się pieszo. Wtedy każdy praktyczny detal zaczyna mieć znaczenie.
Sama zwróciłabym uwagę także na to, jak but zachowuje się na stopie po kilkunastu minutach chodzenia. Przy wysokim podbiciu szczególnie ważne jest, żeby nie kupować obuwia wyłącznie na podstawie rozmiaru. Dwie pary oznaczone tym samym numerem mogą układać się zupełnie inaczej. Dlatego możliwość regulowania zapięcia jest pomocna, ale nie zastępuje przymiarki.
Rzep ma jeszcze jedną zaletę, o której rzadko mówi się przy okazji damskich sneakersów. Pozwala szybko poluzować zapięcie. Nie trzeba rozwiązywać całego buta ani ponownie układać sznurówek. Dla osoby, która ma problem z wiązaniem, ograniczoną sprawność dłoni albo po prostu nie chce się z tym męczyć, taki drobiazg może zdecydować o tym, po którą parę będzie sięgała najczęściej.
I właśnie tutaj widzę największy sens tego modelu. Nie chodzi o kolejną parę sportowych butów, która ma wyglądać efektownie na półce. Chodzi raczej o sneakersy pomyślane tak, żeby ich codzienna obsługa była możliwie prosta.
Czarne sneakersy łatwo połączyć z ubraniami, które już mamy. Sama zaczęłabym od jeansów i prostych spodni
Praktyczne zapięcie byłoby znacznie mniej interesujące, gdyby buty trudno było włączyć do codziennej garderoby. Tutaj pomaga czarny kolor i minimalistyczny charakter modelu. Nie trzeba specjalnie wymyślać pod niego całej stylizacji.
Najprostsze zestawienie? Jeansy, koszula i lekka kurtka. Sama wybrałabym spodnie o prostej albo nieco szerszej nogawce, która swobodnie opada na but. Czerń sneakersów dobrze łączy się z granatem denimu, szarością, beżem, bielą czy khaki, więc można wykorzystać sporą część rzeczy, które już wiszą w szafie.
Druga opcja to materiałowe spodnie i prosty sweter. Sneakersy odbierają takiemu zestawowi formalność, ale nie sprawiają automatycznie, że wygląda sportowo. To dobry kierunek, gdy zależy nam przede wszystkim na wygodzie, a jednocześnie nie chcemy przez cały dzień chodzić w typowym dresowym komplecie.
Ja widzę je również przy dłuższej dzianinowej sukience. Czarne buty stworzą wtedy spokojną bazę, szczególnie gdy dobierzemy do nich rajstopy w podobnym kolorze. Całość można uzupełnić większą torbą i prostym płaszczem albo kurtką. Nie potrzeba wielu dodatków, bo w takim zestawieniu najważniejsza jest wygoda.
Sneakersy Clara Barson są więc dla mnie przykładem butów, w których jeden bardzo prosty detal może ułatwić codzienne funkcjonowanie. Rzep pozwala szybko zapinać obuwie i regulować dopasowanie, co może być szczególnie przydatne przy wyższym podbiciu oraz dla osób mających trudność z wiązaniem sznurówek. Do tego dochodzi czarny kolor, który nie wymaga kombinowania ze stylizacją. Czasem właśnie takich nieskomplikowanych rozwiązań najbardziej brakuje w codziennej garderobie.
Czytaj także:
- Znalazłam idealne sneakersy na jesień 2026. Tak wygodne, że nie czuć ich na stopach, a oddychająca wkładka daje rade w ogrzewaniu
- Sinsay zaskakuje autumn couture. Mięciusią kurteczkę z futerka dorwałam za nieco ponad stówkę, a wygląda jak z drogiego butiku
- Miałam dość nudnych czarnych czółenek na słupku. Na jesień znalazłam idealny zamiennik z Deichmanna w boskim kolorze wine red



























