Od kilku lat nie muszę się zastanawiać, co podam rodzinie na Wszystkich Świętych, ponieważ już w październiku odbieram telefony z pytaniem: „Czy możemy liczyć, że będzie twój popisowy gulasz?”. Oczywiście, że będzie! To wyjątkowo sycący, przyjemnie rozgrzewający posiłek, który poza tym, że bardzo dobrze smakuje, jest też prosty w obsłudze. Kiedy wrócimy z cmentarzy, zziębnięci i głodni, ja tylko prędko odgrzeję obiad i rodzinna uczta będzie gotowa.
WIDEO…
Jak zrobić ten gulasz?
Z wołowiny najbardziej polecam łopatkę lub ligawę. Bulion najlepszy będzie domowy, ewentualnie wykorzystaj kupny jak bardzo jakości. Z warzyw konieczne są papryki, marchewki, ziemniaki, cebule oraz czosnek. Kukurydza z puszki to dodatek opcjonalny (w mojej rodzinie uwielbiają ja dzieciaki, więc dorzucam te słodkie ziarenka ze względu na nie).
Moją ulubioną przyprawą w tym przepisie jest mielony cynamon, który dla niektórych w takim zestawieniu może być zaskoczeniem, ale idealnie podkręca smak koncentratu pomidorowego oraz samego mięsa. Nie sypię go dużo - odrobina wystarczy, żeby efekt był fantastyczny.
Kroki wykonania tego gulaszu można podsumować tak: obsmażone mięso oraz warzywa długo duszę w aromatycznym bulionie. Całość robi się praktycznie sama w 1 dużym garnku, ja jedynie od czasu do czasu mieszam, doprawiam i próbuję. Danie jest dobre od razu, ale po nocy w lodówce oraz odgrzaniu, gdy smaki ponownie się przegryzą, staje się jeszcze pyszniejsze.
Przepis na gulasz z gara wołowo-warzywny
Składniki:
- 1 kg g wołowiny
- 8 ziemniaków
- 2 zielone papryki
- 2 czerwone papryki
- 4 cebule
- 6 ząbków czosnku
- 4 marchewki
- 4 łyżki koncentratu pomidorowego
- 1 l bulionu wołowego lub warzywnego
- 3 łyżeczki słodkiej papryki
- 2 łyżeczki papryki wędzonej
- 1 łyżeczka suszonych płatków chili
- 2 liście laurowe
- 5 ziaren ziela angielskiego
- 2/3 łyżeczki mielonego cynamonu
- sól, pieprz do smaku
- 3 łyżki oleju
- opcjonalnie 1 duża puszka kukurydzy (odsączona)
Sposób przygotowania:
- Pokrój wołowinę w większą kostkę. Dopraw solą i pieprzem.
- Rozgrzej olej w dużym, ciężkim garnku i obsmaż mięso partiami na mocnym ogniu tylko do momentu, aż się ładnie zrumieni. Nie smaż go zbyt długo - chodzi wyłącznie o zamknięcie soków i nadanie aromatu. Przełóż mięso na talerz.
- Cebule pokrój w piórka, a czosnek drobno posiekaj - wrzuć warzywa do tego samego garnka i smaż 3 minuty, aż cebula się zeszkli i zacznie pachnieć.
- Marchewki pokrój w plasterki, ziemniaki w większą kostkę, papryki w kawałki.
- Dodaj warzywa do garnka i smaż wszystko jeszcze 3 minuty, mieszając. Następnie dodaj koncentrat pomidorowy, słodką i wędzoną paprykę, cynamon oraz płatki chili. Wymieszaj i podsmaż chwilę, aż przyprawy uwolnią aromat.
- Włóż z powrotem mięso do garnka. Dodaj liście laurowe i ziele angielskie. Wlej bulion tak, aby przykrywał składniki. Przykryj garnek i gotuj gulasz na małym ogniu przez około 1,5 godziny.
- Po tym czasie dodaj odsączoną kukurydzę, wymieszaj i gotuj jeszcze 15-20 minut, aż mięso będzie bardzo miękkie, a sos gęsty i aromatyczny. W razie potrzeby dopraw solą i pieprzem.
Z czym podać ten gulasz?
Mój gulasz zawiera ziemniaki, więc zazwyczaj podaję go po prostu ze świeżym chlebem. Jednak na 1 listopada będę chciała jak najsmaczniej ugościć bliską rodzinę, więc zaserwuję go z domowymi kopytkami dyniowymi. Takie kluseczki nie tylko są przepyszne, ale też bardzo apetycznie wyglądają na talerzu.
Do ich przygotowania wystarczy 1 kg ziemniaków, 400-450 g puree z dyni, ok. 250-300 g mąki pszennej, 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy (podkręca słoneczny kolor kopytek) oraz 1/2 łyżeczki soli.
Ziemniaki obieram, gotuję w osolonym wrzątku, a potem odstawiam do lekkiego przestygnięcia. Już nie gorące, ale jeszcze ciepłe kartofle przepuszczam przez praskę do ziemniaków, dodaję do nich puree z dyni, mąkę, kurkumę i sól. Następnie wyrabiam masę do momentu uzyskania gładkiego ciasta. W razie potrzeby dosypuję odrobinę więcej mąki. Potem zagotowuję w garnku wodę. Blat posypuję mąką i wykładam ciasto. Dzielę je na 3 części, a potem z każdej formuję wałek o grubości ok. 2 cm. Odcinam kopytka nożem, ustawiając go pod kątem 45 stopni. Gotowe kopytka wrzucam pojedynczo na lekko osolony wrzątek i gotuję 1 minutę od momentu wypłynięcia na powierzchnię.
Kluseczki dyniowe również szykuję dzień lub dwa wcześniej. Przechowuję je w lodówce, a 1 listopada po powrocie z cmentarzy tylko odgrzewam na masełku i podaję obok mojego gulaszu. Pychota!
Czytaj także:
- Pyszne ciasta na Wszystkich Świętych: propozycje na spotkanie z rodziną
- Pańska skórka: obowiązkowy przysmak podczas Wszystkich Świętych. Przepis i ciekawostki
- Kociołek myśliwski to genialny pomysł na mięsne danie jednogarnkowe. Oto ciekawe przepisy