Nawet jeśli uwielbiasz i często kupujesz kabanosy, kiełbasę krakowską czy myśliwską albo salami, to ta cienka, pokryta białym nalotem wędlina może nie być dla ciebie zachęcająca na pierwszy rzut oka. Jednak, gdy dowiesz się, dlaczego tak wygląda i jak smakuje, jest szansa, że szybko podbije także twoje podniebienie. 

WIDEO…

player placeholder

Fuet – co to za kiełbasa?

Fuet to cienka, suszona i dojrzewająca kiełbasa wieprzowa wywodząca się z Katalonii. Jest jednym z najbardziej charakterystycznych wyrobów tamtejszego masarstwa, a w samej Katalonii należy do bardzo popularnych wędlin. 

Na pierwszy rzut oka fuet może przypominać cienkie salami. Zwykle ma około 3-5 cm średnicy, jest długi, dość twardy i pokryty charakterystycznym białym nalotem. Po przekrojeniu zobaczysz różowo-czerwone mięso poprzetykane jasnymi kawałeczkami tłuszczu. Smak jest mięsny, lekko słony, delikatnie pieprzny i wyraźnie dojrzewający, ale zazwyczaj łagodniejszy niż w wielu mocno przyprawionych odmianach salami.

Zobacz także:

Tradycyjny fuet powstaje przede wszystkim z wieprzowiny. Wykorzystuje się chudsze części mięsa oraz tłuszcz, a podstawowe przyprawy to sól i pieprz. Katalońskie źródła opisują tradycyjną wersję jako mięso i tłuszcz wieprzowy doprawione solą oraz pieprzem, a następnie napełnione jelitem i poddane suszeniu.

Jak powstaje i smakuje fuet?

Przygotowanie fuetu zaczyna się od rozdrobnienia wieprzowiny i tłuszczu. Mięso miesza się z solą, pieprzem oraz pozostałymi składnikami, a następnie masę umieszcza się w cienkiej osłonce. Tradycyjnie używano do tego naturalnego jelita wieprzowego. Później zaczyna się najważniejszy etap, czyli fermentacja, suszenie i dojrzewanie.

Właśnie dzięki temu fuet nie przypomina kiełbasy parzonej czy pieczonej. Nie chodzi tu o obróbkę wysoką temperaturą, lecz o stopniową utratę wody i działanie odpowiednich mikroorganizmów. Współczesny fuet może dojrzewać w kontrolowanej temperaturze, a powierzchnię kiełbasy zaszczepia się odpowiednią kulturą pleśni. 

Dojrzewanie ma ogromny wpływ na smak. W tym czasie kiełbasa traci część wody, staje się bardziej zwarta, a procesy zachodzące w mięsie i tłuszczu tworzą charakterystyczny aromat. Dlatego dobrej jakości fuet nie smakuje jak zwykła surowa kiełbasa doprawiona pieprzem. Ma znacznie bardziej skoncentrowany, dojrzały smak.

Skąd bierze się biała pleśń na tej kiełbasie?

To właśnie biały nalot jest tym, co najczęściej wzbudza nieufność. Widzisz pleśń na kiełbasie i pierwsza myśl może być prosta: produkt się zepsuł. W przypadku prawidłowo wyprodukowanego fuetu jest jednak dokładnie odwrotnie.

Biała pleśń jest typowym elementem procesu dojrzewania. W produkcji suchych kiełbas często wykorzystuje się wyselekcjonowane kultury Penicillium nalgiovense. Taka pleśń tworzy jasną warstwę na powierzchni, bierze udział w dojrzewaniu, wpływa na aromat i może ograniczać rozwój niepożądanych mikroorganizmów. 

Jeśli bez obaw jesz camembert albo brie, biały nalot na fuet nie powinien automatycznie cię odstraszać. W obu przypadkach masz bowiem do czynienia z celowo wykorzystywanymi pleśniami z rodzaju Penicillium. Nie jest to jednak zawsze dosłownie ten sam gatunek: w kiełbasach często spotyka się Penicillium nalgiovense, natomiast w camembercie i brie charakterystyczną skórkę tworzy przede wszystkim Penicillium camemberti. Mechanizm jest jednak podobny – odpowiednio dobrana pleśń jest częścią technologii dojrzewania, a nie oznaką zepsucia.

Dlaczego fuet stał się tak popularny?

Fuet ma kilka zalet, dzięki którym łatwo polubić go również poza Hiszpanią. Dobrze znosi też łączenie z prostymi dodatkami, więc nie musisz znać kuchni hiszpańskiej, żeby wykorzystać go w domu.

Jego ogromną zaletą jest także forma. Cienkie plastry można podawać jako przekąskę, dodawać do kanapek albo układać na desce obok sera i oliwek. Fuet ma przy tym smak na tyle charakterystyczny, że nawet kilka plasterków potrafi urozmaicić prosty posiłek.

W samej Katalonii to produkt mocno zakorzeniony w tradycji kulinarnej. Oficjalne katalońskie źródła określają fuet jako jeden z szeroko rozpowszechnionych i często jedzonych lokalnych wyrobów mięsnych.

Jak jeść tę kiełbasę?

Najprostszy sposób jest jednocześnie jednym z najlepszych. Pokrój fuet na cienkie plasterki i zjedz bez żadnej dodatkowej obróbki. Wyjmij go wcześniej z lodówki, jeśli producent zaleca przechowywanie w chłodzie, i pozwól mu przez kilkanaście minut dojść do nieco wyższej temperatury. Aromat tłuszczu i przypraw stanie się wtedy bardziej wyczuwalny.

Fuet świetnie pasuje do pieczywa. Możesz podać go z bagietką, chlebem na zakwasie albo zwykłą chrupiącą grzanką. Jeśli chcesz nawiązać do katalońskiego sposobu jedzenia, przygotuj kromkę z dojrzałym pomidorem, oliwą i odrobiną soli, a obok połóż kilka plasterków kiełbasy.

Bardzo dobrze łączy się także z serami. Sięgnij po łagodny ser dojrzewający, manchego, goudę albo cheddar. Do tego dodaj oliwki, marynowane warzywa, pomidorki, winogrona lub świeżą gruszkę. Słodycz owoców świetnie kontrastuje ze słonym, dojrzewającym mięsem.

Jeśli przygotowujesz przekąski dla gości, możesz zrobić deskę zagranicznych smakołyków. Ułóż na niej fuet, 2-3 rodzaje sera, oliwki, orzechy, winogrona, suszone morele i dobre pieczywo. Nie musisz komplikować takiego zestawu sosami – sam fuet ma wystarczająco dużo smaku.

Możesz też wykorzystać tę kiełbasę bardziej po polsku. Pokrój ją drobno i dodaj do jajecznicy, omletu albo zapiekanych ziemniaków. Sprawdzi się również jako dodatek do tostów z serem. Pamiętaj jedynie, że fuet jest już wyraźnie słony, dlatego całe danie doprawiaj ostrożnie.


Czytaj także: