Gdy tylko robi się chłodniej, zmieniam nie tylko garderobę, ale również perfumy. Lekkie, świeże zapachy odkładam na bok, a znacznie chętniej wybieram cięższe i bardziej otulające kompozycje. Jesienią takie aromaty po prostu bardziej mi odpowiadają i dobrze wpisują się w klimat chłodniejszych dni. Wiele popularnych perfum o takim charakterze pochodzi jednak z luksusowej półki, a ich ceny potrafią mocno zaskoczyć. Na szczęście czasami można znaleźć znacznie tańszą alternatywę o bardzo podobnej piramidzie zapachowej.

WIDEO…

player placeholder

Perfumy na jesień od YSL zna chyba każda miłośniczka zapachów. Black Opium od lat pozostaje bardzo popularną kompozycją

Yves Saint Laurent Black Opium to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zapachów tej marki. Wiele kobiet zdążyło już go przetestować, a część regularnie do niego wraca. Kompozycja pojawiła się na rynku w 2014 roku i mimo upływu lat nadal cieszy się ogromną popularnością. Ma słodki, wyrazisty i głęboki charakter, dlatego zdecydowanie bardziej kojarzy mi się z jesienią i zimą niż upalnym latem. To właśnie wtedy cięższe perfumy mają u mnie swoje pięć minut.

Perfumy Black Opium otwiera połączenie soczystej gruszki, różowego pieprzu i kwiatu pomarańczy. Owocowa słodycz spotyka się tutaj z lekko pikantnym akcentem, dzięki czemu pierwsze wrażenie jest wyraziste, ale nie przytłaczające. Następnie zapach zostaje wzbogacony o kawę, jaśmin, gorzki migdał i lukrecję. Szczególnie kawa nadaje mu charakterystycznej głębi, a kwiatowy jaśmin łagodzi cięższe akcenty. Całość otula ciepła baza, w której skrywają się wanilia, paczula, drzewo kaszmirowe i cedr. To właśnie ona nadaje kompozycji głębszy, bardziej otulający charakter, który tak dobrze pasuje na jesień i zimę.

Zobacz także:

Black Opium należy jednak do luksusowej półki i dobrze widać to podczas zakupów. W Rossmannie flakon o pojemności 90 ml kosztuje 599,99 zł. Dla mnie prawie 600 zł za jedne perfumy to naprawdę spory wydatek, nawet gdy mówimy o tak znanej kompozycji od YSL. Właśnie dlatego zainteresował mnie zapach, który kosztuje ułamek tej kwoty, a lista jego nut wygląda zaskakująco znajomo.

Perfumy na jesień YSL
fot. rossmann.pl

Zamiennik Black Opium znalazłam w Super-Pharm. Pendora Scents Black Optra ma bardzo podobną piramidę nut

W Super-Pharm znalazłam perfumy Pendora Scents Black Optra, które mocno przypominają mi kultowy zapach YSL. Podobieństwo widać już po samym flakonie. Black Optra zamknięto w ciemnej, brokatowej butelce z okrągłą etykietą na środku, więc stylistycznie wyraźnie nawiązuje do charakterystycznego Black Opium. Nie jest to identyczne opakowanie, ale oba zdecydowanie idą w podobnym kierunku.

Jeszcze więcej podobieństw znajdziemy w samych kompozycjach. Nuty głowy i serca praktycznie się nie różnią. W obu zapachach pojawiają się gruszka, różowy pieprz i kwiat pomarańczy, a także kawa, jaśmin, gorzki migdał oraz lukrecja. Drobną zmianę możemy zauważyć dopiero w bazie. Black Optra zawiera wanilię, paczulę, cedr i kaszmeran, natomiast w Black Opium znajdziemy wanilię, paczulę, cedr oraz drzewo kaszmirowe. Patrząc na całą piramidę nut, podobieństwo między tymi kompozycjami jest więc naprawdę duże.

To też może cię zainteresować: Odpuść sobie obszerne pikowane kurtki. Fason z H&M zachowuje proporcje i ma subtelne przeszycia. Elegantszej nie znajdziesz

Największa różnica pojawia się dopiero przy cenie i trudno jej nie zauważyć. Za 90 ml Black Opium w Rossmannie trzeba zapłacić 599,99 zł, natomiast Black Optra kosztuje w Super-Pharm tylko 56,99 zł. Co więcej, tańszy flakon ma aż 100 ml, czyli dostajemy jeszcze o 10 ml więcej. Różnica wynosi dokładnie 543 zł.

Perfumy na jesień
fot. superpharm.pl

Dla mnie różnice między tymi zapachami są naprawdę mało wyczuwalne. Kilka razy usłyszałam nawet od koleżanek pytanie, czy znowu używam Black Opium, choć miałam na sobie znacznie tańsze Black Optra. Oczywiście nie oczekiwałam, że perfumy za 56,99 zł dorównają trwałością luksusowej kompozycji YSL. Jednak uważam, że jest to zapach warty uwagi i teraz polecam go każdej znajomej.