Wrzesień to dla mnie zdecydowanie miesiąc pikowanych kamizelek. Letnie upały powoli zostają wtedy za nami, poranki i wieczory robią się chłodniejsze, a jednocześnie pogoda wciąż potrafi zaskoczyć całkiem przyjemną temperaturą w środku dnia. Zamiast od razu wyciągać z szafy kurtkę, wolę więc założyć kamizelkę, która ogrzewa tułów, ale pozostawia ręce całkowicie swobodne. Jest lekka, wygodna i świetnie nadaje się do ubierania warstwowego, co przy kapryśnej wrześniowej pogodzie szczególnie doceniam. Właśnie dlatego jeszcze przed rozpoczęciem nowego sezonu zajrzałam do Sinsay w poszukiwaniu czegoś na nadchodzące tygodnie.

WIDEO

player placeholder

Kamizelka z Sinsay jest długa i leciutka. Za 80 zł to świetna opcja na wrzesień

Wśród jesiennych propozycji Sinsay znalazłam przejściową kamizelkę i po prostu przepadłam. Najbardziej spodobała mi się jej długość. Nie jest to krótka kamizelka kończąca się w talii, a zakrywa pupę i przy niższym wzroście może sięgać nawet mniej więcej do połowy uda. Oczywiście jej dokładna długość na sylwetce będzie zależała od wzrostu, ale właśnie taki wydłużony krój uważam za znacznie praktyczniejszy na chłodniejsze dni.

Kamizelka ma ozdobne pikowanie, kaptur i wysoką stójkę, która dodatkowo osłania okolice szyi. Zastosowano w niej także ściągacze, dzięki którym można lepiej dopasować jej ułożenie. Na plus przemawia również lekkie ocieplenie. Kamizelka daje przyjemne ciepło, ale nie jest ciężka i nie krępuje ruchów, dlatego świetnie nadaje się do noszenia przez cały dzień. Można zarzucić ją na bluzę albo sweter i nadal czuć się swobodnie.

Zobacz także:

Sinsay ponownie zaskoczył mnie też ceną. Za tę pikowaną kamizelkę trzeba zapłacić tylko 79,99 zł. Jak na dłuższą, lekko ocieplaną propozycję na okres przejściowy to naprawdę niewiele. Co ciekawe, kamizelka zdążyła już otrzymać oznaczenie bestsellera.

Kamizelka z Sinsay
fot. sinsay.com

Pikowana kamizelka w kolorze gorzkiej czekolady skradła moje serce. Czerń też jest do wyboru

Przy wyborze koloru nie miałam większych wątpliwości. Kamizelka występuje w głębokim, ciemnym brązie przypominającym gorzką czekoladę oraz klasycznej czerni. Mam niemałą obsesję na punkcie brązu, dlatego to właśnie pierwszy wariant od razu zwrócił moją uwagę. Ten kolor królował już ubiegłej jesieni i zimą, a co ciekawe, nie dałyśmy mu odpocząć nawet latem. Przemycałyśmy go w dodatkach, butach i lżejszych ubraniach, a teraz ponownie będzie miał znacznie większe pole do popisu.

Czekoladowa kamizelka daje mnóstwo możliwości stylizacyjnych. Świetnie wygląda z kremem, écru, beżem czy złamaną bielą, ale można zestawić ją również z klasycznym niebieskim jeansem. Sama chętnie wykorzystam ją także w tonalnej stylizacji, łącząc kilka różnych odcieni brązu. W ten sposób nawet prosty zestaw ze swetrem i spodniami wygląda bardziej modowo.

Czarna wersja będzie natomiast świetnym wyborem dla osób, które stawiają przede wszystkim na uniwersalność. Czerń praktycznie nie wychodzi z mody, pasuje do większości kolorów i nie wymaga zastanawiania się, czy za rok nadal będzie wyglądała aktualnie. To zdecydowanie bezpieczniejsza opcja, jeśli kamizelka ma zostać w szafie na kilka kolejnych sezonów.

Sinsay ma więcej perełek na przełom sezonów i początek jesieni. Warto zerknąć na te skórzane baleriny. Niska cena naprawdę szokuje. Zobacz: Skórzane baleriny z regulowanym paskiem pojawiły się w Sinsay. Kosztują tylko 80 zł, a rozpieszczają stopy miękkością 

Kamizelka na jesień już została bestsellerem. Klientki wystawiają jej maksymalne noty

Popularność tej kamizelki nie kończy się na oznaczeniu bestsellera. Produkt ma już 24 opinie, a średnia ocen wynosi maksymalne 5/5. Klientki dobrze oceniają również dopasowanie. Te opinie mocno zachęciły mnie do zakupu:

Leciutka czekoladowa kamizelka, polecam jest bardzo ładna.

Ładnie się prezentuje i kolor bardzo ładny.

Odpowiedni rozmiar, super miękki, nie za gruby, wygodny w noszeniu.

Dla mnie pikowana kamizelka jest jednym z najbardziej praktycznych elementów przejściowej garderoby. Można założyć ją wtedy, gdy na sam sweter robi się już za chłodno, ale kurtka wciąż wydaje się przesadą. I właśnie takich ubrań najbardziej potrzebuję we wrześniu.