Reklama

Podróż do Mediolanu ma wiele zalet. Zjawiskowa Duomo, najpiękniejsza Galeria Wiktora Emanuela II, zachwycająca Pinakoteka Brera, pyszna włoska kuchnia, ale przede wszystkim ono... Armani Silos, czyli muzeum z kreacjami Giorgio Armaniego. To obowiązkowy punkt podróży każdej wielbicielki mody. Wiedziałam zatem, że gdy ponownie odwiedzę Mediolan, będę musiała się tam wybrać. Wycieczka z przyjaciółką była ku temu idealną okazją. Wiosenny spacer po Mediolanie urozmaiciłyśmy sobie własnie wizytą w tym muzeum. I zwiedziłyśmy je dwa razy.

Muzeum Armani Silos w Mediolanie to podróż w stylu haute couture

Giorgio Armani to projektant, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Zmarł stosunkowo niedawno, ale już wiemy, że jego dzieła pozostają nieśmiertelne i będą nas zachwycać wiecznie. Zwłaszcza że możemy wrócić do nich na żywo, zaglądając do Armani Silos. W muzeum znajdziemy stałą kolekcję składającą się z 400 strojów i 200 dodatków z wielu kolekcji Giorgio Armaniego, tworzonych na przestrzeni dekad. Od wczesnych kreacji z lat 80., aż po najnowsze modele, które nawet w 2025 roku gwiazdy prezentowały na czerwonym dywanie.

Wystawa w Armani Silos
Wystawa w Armani Silos, Fot. archiwum prywatne

Nie jest to zwykła wystawa. To połączenie retrospektywy mody, archiwum kreacji Armaniego oraz wystaw czasowych, które do tej pory miały miejsce w historii jego domu mody. Selekcja projektów, które możemy ujrzeć na żywo, została dokonana przez samego projektanta, który był perfekcjonistą i zawsze od początku do końca doglądał wszystkich swoich dzieł oraz tego, w jaki sposób były prezentowane - czy to na pokazie, czy w muzeum.

Wybór prac nigdy nie jest łatwy. W tym przypadku proces ten był szczególnie intensywny, ale i ekscytujący. Włożyłem w tę wystawę dużo pracy i troski. Ze względu na tę przestrzeń koniecznie musiałem dokonywać wyborów i postanowiłem skupić się na najbardziej efektownych i stylistycznie wyrazistych kreacjach, które pomogłyby mi w jasny sposób wyrazić to, co chciałem przekazać widzom
- mówił mistrz Armani w rozmowie z Vogue w 2025 roku.

Giorgio Armani kochał klasykę, ale jednocześnie nie bał się z nią eksperymentować, dzięki czemu zrewolucjonizował modę. I jest uznawany za jednego z najwybitniejszych projektantów swojego pokolenia. To widać w kreacjach wystawionych w Armani Silos.

Kreacje Armaniego na żywo to prawdziwe dzieła sztuki

High fashion nie bez powodu nosi nazwę mody wysokiej, wybitnej, innej niż każda, którą znamy z codziennych stylizacji. Kreacje legendarnych projektantów można porównać do dzieł sztuki - rzeźb, obrazów, fotografii. Przyglądając się z bliska sukniom Giorgio Armaniego, nie mogłam ukryć zachwytu i odniosłam wrażenie, jakbym oglądała najpiękniejszy pejzaż. Szczególnie patrząc na suknie, do których stworzenia projektanta zainspirowały kultury afrykańska i azjatycka, co widać gołym okiem.

W kreacjach Armaniego najistotniejsze są detale. Ręcznie wyszywane hafty, nanoszone kamyczki, wyraziste przeszycia czy materiały pokryte błyszczącymi warstwami. Wszystko to sprawia, że oglądanie tych projektów na żywo zyskuje inny wymiar. Odnosimy wrażenie, jakbyśmy podziwiali wciągający film. Obserwujemy odbijanie się świateł z różnych kątów, precyzyjne wykończenia i tylko jeden żal towarzyszy nam podczas seansu... chęć dotnięcia, czego oczywiście w muzeum nie możemy zrobić.

Suknie Giorgio Armaniego w Armani Silos
Suknie Giorgio Armaniego w Armani Silos, Fot. archiwum prywatne

Nie da się jednak nie zachwycać precyzją, z jaką wykonane są suknie Armaniego. Choć oparte na klasyce, nie są nudne i w każdej znajdziemy szczegół, który nas zachwyci. Dla mnie niezapomniana jest z pewnością suknia wyszyta w romby - jest to klasyczny, jasny materiał, na którym naszyte są kamyczki w różnych odcieniach tak, aby stworzyły równiutkie figury geometryczne.

Niezwykła jest też kreacja z baskinką, na której naszyte są kamyczki odbijające światło - mistrz podczas projektowania musiał mieć w głowie to, jak one będą się prezentować nie tylko na manekinie, ale również na modelce na wybiegu czy gwieździe na czerwonym dywanie - swoją drogą jest to kreacja, którą miała na sobie aktorka Michelle Yeoh podczas Złotych Globów 2023, gdy odebrała statuetkę za film "Wszystko wszędzie naraz".

Michelle Yeoh w sukni Armaniego na Złotych Globach 2023
Michelle Yeoh w sukni Armaniego na Złotych Globach 2023, Fot. FREDERIC J. BROWN, AFP, East News/archiwum prywatne

Legendarne suknie gwiazd w muzeum Armaniego

Michelle Yeoh nie jest jedyną aktorką, która zachwciła nas w kreacjach Armaniego. Gwiazdy od lat sięgają po projekty włoskiego mistrza. Niedawno, po śmierci projektanta jesienią 2025 roku, przypominałam nawet TOP 10 kreacji Giorgio Armaniego z czerwonego dywanu. Ja do dziś chętnie wspominam garnitur Julii Roberts w wersji oversize, na który zdecydowała się w 1990 roku.

Jedną ze znanych muz włoskiego projektanta była Cate Blanchett. Aktorka wielokrotnie wybierała jego kreacje na czerwony dywan i wiele z nich możemy podziwiać w muzeum. Pozostając przy garniturach, zdecydowanie moją uwagę zwrócił czarny, aksamitny model z odkrytymi plecami, który został wykończony z tyłu klasycznymi perłami i na czerwonym dywanie prezentowała go właśnie Cate. Tuż obok można podziwiać czarno-białą suknię, w której na czerwonym dywanie paradowała Nicole Kidman.

Klasyczne projekty Giorgio Armaniego
Klasyczne projekty Giorgio Armaniego, Fot. archiwum prywatne

W Armani Silos znajdziemy również zjawiskową perłową suknię Demi Moore ze Złotych Globów 2025, która na aktorce wyglądała na nieco bardziej złotą - być może od lamp fotoreporterów. Na żywo zachwyciła mnie również różowa suknia Jennifer Lopez, która nieco przypominała teksturę waty cukrowej, a także pamiętna różowa suknia wyszywana kwiatuszkami, którą Ariana Grande miała na sobie podczas promocji filmu "Wicked".

Ariana Grande i Demi Moore w kreacjach Armaniego
Ariana Grande i Demi Moore w kreacjach Armaniego, Fot. Rex Features, East News

Czy warto odwiedzić Armani Silos, będąc w Mediolanie?

Jeśli nie dla samej przygody obcowania z "wysoką modą", to dla kreacji gwiazd - zwiedzenie muzeum Armaniego to zdecydowanie jedyna taka okazja, aby zobaczyć te stylizacyjne dzieła sztuki na żywo. Dla mnie to była prawdziwa podróż przez haute couture. Podziwianie tych struktur i detali z bliska sprawiło mi ogromną przyjemność - do tego stopnia, że przeszłam muzeum w górę i w dół dwa razy, aby móc jeszcze przez chwilę poobcować z tymi kreacjami.

Zabrakło mi tylko odrobiny historii. Co prawda, na ostatnim piętrze muzeum znajdują się multimedialne ekrany, na których możemy przeklikać się przez poszczególnie kreacje i poznać ich historię, jednak fajnie by było przy każdej kreacji na żywo znaleźć 2-3 zdania np. o inspiracjach Armaniego podczas tworzenia danego projektu. Dostajemy jedynie informację o kolekcji, z której pochodziła oraz gwieździe, która ją założyła na czerwony dywan - dla wielu osób zapewne to będzie kluczową informacją podczas eksplorowania ekspozycji.

Słyszałam, że tym muzeum są zachwyceni nawet panowie, którzy wybierają się tam ze swoimi ukochanymi. Dlatego, jeśli będziecie w Mediolanie - niezależnie od celu swojej podróży - koniecznie znajdźcie przynajmiej 2 godzinki na zobaczenie Armani Silos. Zwłaszcza że cena wejścia do muzeum nie jest wysoka (w marcu 2026 roku wynosi 12 Euro).


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama