Jesienią coraz częściej mam ochotę odłożyć sneakersy i założyć coś bardziej eleganckiego. Nie oznacza to jednak, że zamierzam spędzać cały dzień na wysokich obcasach. Najbardziej lubię buty, w których mogę swobodnie chodzić, a jednocześnie nie mam wrażenia, że ubrałam się zbyt sportowo. Dobrze też, kiedy pasują do różnych okazji i nie trzeba chować ich do szafy po kilku tygodniach. Właśnie takie obuwie wypatrzyłam ostatnio podczas przeglądania promocji w CCC.

WIDEO…

player placeholder

Loafersy Lasocki z CCC mają grubą platformę i zgrabny fason. Na wyprzedaży zaoszczędziłam aż 96 zł

Przeglądając przecenione buty w CCC, szukałam czegoś, co będzie wygodne na co dzień, ale jednocześnie nada moim stylizacjom odrobinę elegancji. Zwykłe mokasyny na cienkiej podeszwie jakoś mnie nie przekonywały, szczególnie o tej porze roku. Wtedy zobaczyłam loafersy Lasocki i od razu spodobało mi się to, jak połączono w nich klasyczny fason z grubszą platformą.

Buty mają zaokrąglony nosek, charakterystyczny pasek na podbiciu i prostą, zgrabną linię. Nie są przesadnie ozdobne, dzięki czemu wyglądają schludnie i elegancko. Największą uwagę przyciąga jednak ich masywna podeszwa z wyraźnym bieżnikiem. Dodaje całości modowego charakteru, ale nie sprawia, że buty wyglądają ciężko czy topornie.

Zobacz także:

Podeszwa ma 2,5 cm grubości, a wysokość obcasa wynosi 4 cm. Bardzo lubię takie rozwiązania, bo delikatnie unoszą sylwetkę i mogą optycznie wydłużać nogi, ale nie wymagają chodzenia na cienkich szpilkach. Szeroka podstawa daje też większą powierzchnię podparcia, co docenię podczas dłuższych spacerów czy załatwiania codziennych spraw.

Grubszy spód ma jeszcze jedną zaletę. Stopa znajduje się nieco wyżej nad zimnym chodnikiem, więc nie ma tak bezpośredniego kontaktu z chłodnym podłożem jak w butach na bardzo cienkiej podeszwie. Oczywiście nie są to ocieplane buty zimowe, ale na jesienne dni takie rozwiązanie bardzo mi odpowiada.

Najbardziej ucieszyła mnie jednak promocja. Buty kosztowały wcześniej 239,99 zł, a ja kupiłam je za 143,99 zł. Zaoszczędziłam więc aż 96 zł, co przy skórzanym obuwiu jest dla mnie naprawdę przyjemną różnicą. Co ciekawe, CCC przygotowało również dodatkowy rabat. Przy zakupie minimum dwóch dowolnych produktów można otrzymać kolejne 30% zniżki naliczanej w koszyku.

Loafersy Lasocki z CCC
fot. ccc.eu

Skórzane loafersy Lasocki posłużą mi dłużej niż jeden sezon. Naturalna skóra licowa ma sporo zalet

Przy zakupie butów, które zamierzam często nosić, zawsze zwracam uwagę na materiał. Nie lubię wydawać pieniędzy na obuwie, które po kilku miesiącach wygląda, jakby przeszło ze mną pół świata. Dlatego bardzo ucieszyło mnie, że loafersy Lasocki wykonano z naturalnej skóry licowej. To materiał ceniony za trwałość i odporność na codzienne użytkowanie.

Dobrze pielęgnowana skóra naturalna potrafi przez lata zachować ładny wygląd. Nie oznacza to oczywiście, że takie buty są niezniszczalne, ale przy odpowiedniej konserwacji mogą służyć znacznie dłużej niż jeden sezon. Właśnie dlatego wolę zainwestować w porządne skórzane obuwie, zamiast co roku szukać kolejnych zamienników.

Naturalna skóra ma jednak zalety nie tylko pod względem trwałości. Jest również miękka i elastyczna, dzięki czemu z czasem może lepiej dopasowywać się do kształtu stopy. To dla mnie ogromny plus, bo nie przepadam za sztywnymi butami, które podczas chodzenia nieprzyjemnie uciskają. Skóra jest też materiałem przepuszczającym parę wodną, więc może pomagać w odprowadzaniu wilgoci i ograniczać pocenie się stóp.

Właśnie połączenie trwałości i wygody najbardziej przekonało mnie do tych loafersów. Będę nosić je już teraz, podczas jesiennych dni, kiedy pogoda nadal pozwala na lżejsze obuwie. Na zimowe mrozy wybiorę coś cieplejszego, ale gdy tylko nadejdzie wiosna, z przyjemnością ponownie wyciągnę je z szafy.

Zerknij też na te buciki z CCC: Wyglądają jak zdobycz z paryskiego vintage shopu, a dorwałam je w CCC. Ten kurkowy kolor to istne szaleństwo

Ciemnobrązowe loafersy Lasocki wyglądają wyjątkowo elegancko. Kolor espresso świetnie zastępuje klasyczną czerń

Najbardziej spodobał mi się ich głęboki, ciemnobrązowy odcień. Przypomina mocne espresso, ma w sobie odrobinę ciepła i wygląda niezwykle elegancko. Nie jest tak surowy jak czerń, a jednocześnie pozostaje bardzo uniwersalny. Od pewnego czasu coraz chętniej wybieram właśnie takie ciemne brązy.

Najbardziej lubię łączyć ciemny brąz z kremem i śmietankową bielą. Jasne kolory pięknie go rozświetlają, a całe zestawienie wygląda świeżo i elegancko. Równie dobrze sprawdzą się ciepłe beże oraz karmel, które pozwalają stworzyć spokojną, harmonijną paletę.

Jesienią z przyjemnością łączę espresso również z burgundem. Te dwa głębokie kolory bardzo ładnie ze sobą współgrają i nadają stylizacji bardziej wyrafinowanego charakteru. Ciekawie wygląda także oliwkowa zieleń, szczególnie w przygaszonym, naturalnym odcieniu.

Nie ograniczam się jednak wyłącznie do ciepłych barw. Granat również dobrze komponuje się z ciemnym brązem, a jasna szarość pozwala nieco złagodzić jego intensywność. Takie zestawienia będą świetne szczególnie wtedy, kiedy najdzie mnie ochota na bardziej stonowany wygląd.