Jesienią bardzo łatwo wpaść w obuwniczą pułapkę. Chcę już odstawić lekkie mokasyny i baleriny, ale nie zawsze mam ochotę od razu wskakiwać w ciężkie, masywne buty. Szukam wtedy czegoś pomiędzy, co będzie pasowało do jeansów, spodni z szerszą nogawką i sukienki, a przy tym nie sprawi, że po powrocie do domu pierwszą myślą będzie zdjęcie butów.
WIDEO…
W CCC znalazłam zamszowe botki Lasocki w brązowym odcieniu, który na zdjęciach ma przyjemny, mlecznoczekoladowy charakter. Na stronie sklepu widzę dostępne rozmiary od 36 do 41. Sama forma jest prosta, bez wysokiego obcasa i bez nadmiaru ozdób. To właśnie przy takich butach najczęściej zatrzymuję się na dłużej, bo łatwo wyobrazić je sobie nie w jednej efektownej stylizacji, lecz w wielu zwyczajnych zestawach.
Wygodne botki nie muszą wyglądać sportowo. Lasocki postawił na miękki zamsz i prostą formę
Kiedy oglądam te botki Lasocki, pierwsze skojarzenie mam z klasycznymi butami na co dzień, tylko podanymi w nieco bardziej miękkiej wersji. Cholewka została wykonana z zamszu, a producent zwraca uwagę właśnie na miękkość materiału oraz jego dopasowanie do stopy. To ważny szczegół, bo przy butach, w których planuję spędzać kilka godzin, komfort interesuje mnie równie mocno jak kolor czy kształt noska.
Podoba mi się również niski spód. Na zdjęciach widać, że but nie jest osadzony ani na wysokim obcasie, ani na bardzo grubej platformie. Sylwetka pozostaje więc lekka i dość klasyczna. Nie próbowałabym oczywiście obiecywać, że każda stopa będzie czuła się w nich identycznie, bo wygoda obuwia zawsze zależy również od indywidualnego dopasowania. W przypadku tego modelu są jednak konkretne cechy, które zachęcają mnie do zwrócenia na niego uwagi.
Jedną z nich jest suwak. Producent wskazuje go jako rozwiązanie ułatwiające zakładanie butów. Doceniam takie drobiazgi szczególnie w obuwiu na co dzień. Nie chcę za każdym razem siłować się z cholewką albo poświęcać kilku minut na sznurowanie, kiedy wychodzę tylko na zakupy, spacer czy spotkanie przy kawie.
Jest tu jeszcze jedna rzecz, która działa na korzyść modelu. Zamsz łagodzi dość prostą konstrukcję botków. Dzięki temu nie wyglądają ciężko ani surowo, mimo że zakrywają kostkę. Mogę więc nosić je nie tylko do spodni. Równie dobrze widzę je przy dzianinowej sukience i kryjących rajstopach, szczególnie kiedy zależy mi na codziennym zestawie bez wysokiego obcasa.
Milk brown robi tutaj więcej niż ozdobny detal. Ten brąz łatwo połączyć z kolorami, które już mam w szafie
Brązowe buty wracają do moich stylizacji regularnie, bo często są ciekawszą alternatywą dla czerni. W przypadku botków z CCC szczególnie podoba mi się głęboki, przygaszony odcień. Sama zaczęłabym ich stylizowanie od najprostszego połączenia, czyli granatowych jeansów. Brąz i ciemny denim wyglądają razem spokojnie, a zamsz sprawia, że całość nie jest nudna. Do tego wystarczy kremowy sweter i brązowa albo koniakowa torebka. Nie trzeba pilnować, aby odcień torebki był identyczny z butami. Wręcz przeciwnie, dwa różne tony brązu potrafią stworzyć znacznie ciekawszy efekt.
Druga możliwość to beże, écru i karmel. Tutaj botki stają się częścią całej ciepłej palety, zamiast mocno odcinać się od reszty stroju. Wyobrażam je sobie z prostymi jasnymi spodniami, miękkim swetrem i klasycznym płaszczem. Takie zestawienie wygląda dopracowanie, choć w gruncie rzeczy składa się z rzeczy, które wiele z nas od dawna ma w szafie.
Nie rezygnowałabym również z czerni. Przekonanie, że czarne ubrania wymagają czarnych butów, można spokojnie potraktować z dystansem. Czarne spodnie, jasna koszula lub sweter i ciemnobrązowe botki tworzą bardziej miękką całość. Dodałabym jeszcze pasek albo torebkę w podobnej, choć niekoniecznie identycznej tonacji i na tym zakończyła stylizację.
Przy spódnicy lub sukience zwróciłabym uwagę na proporcje. Botki kończące się przy kostce są mocnym punktem w dolnej części zestawu, dlatego sama zestawiłabym je z długością midi albo z prostą dzianinową sukienką. Nie potrzebuję tutaj obcasa, żeby całość wyglądała kobieco. Czasami właśnie płaski but odbiera sukience przesadną formalność i sprawia, że można założyć ją również na zwykły dzień.
Zamszowe botki Lasocki mają dwa oblicza. Z jeansami są codzienne, a z sukienką nabierają spokojnej elegancji
Najbardziej przekonują mnie ubrania i dodatki, których nie muszę przypisywać do jednej okazji. Producent również podkreśla możliwość zestawiania tych botków zarówno z codziennymi, jak i bardziej eleganckimi ubraniami. W praktyce różnicę zrobią przede wszystkim rzeczy, które założymy obok nich.
Przy bardziej eleganckiej stylizacji zmieniłabym jeansy na spódnicę midi albo prostą sukienkę. Zamsz dobrze współgra z dzianiną, dlatego nie potrzebowałabym wielu dodatków. Torebka o uporządkowanej formie i prosty płaszcz wystarczyłyby, żeby botki wyglądały zupełnie inaczej niż w zestawie z denimem.
Widzę tu również dobre rozwiązanie dla kobiet, które nie przepadają za wysokimi obcasami, a nie chcą wszystkich bardziej eleganckich zestawów kończyć balerinami lub mokasynami. Niski botek pozwala zachować wygodniejszy, codzienny charakter stylizacji. Jednocześnie zamsz i oszczędna forma nie sprawiają wrażenia typowo terenowego obuwia.
Cena widoczna obecnie w CCC wynosi 269,99 zł. Model jest oznaczony jako nowa kolekcja, a sklep pokazuje również czarny wariant kolorystyczny. Mnie bardziej interesuje jednak brąz. Przy granacie, beżu, kremie, czerni i jesiennych dzianinach daje więcej możliwości zabawy kolorem, nie wymagając przy tym rewolucji w garderobie.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię podobne modele. Nie muszę zastanawiać się nad całym strojem od początku tylko dlatego, że zmieniłam buty. Mogę sięgnąć po jeansy, które noszę od lat, ulubiony sweter i płaszcz, a brązowy zamsz zrobi wystarczająco dużo, żeby zestaw nabrał cieplejszego, bardziej dopracowanego charakteru. Wygoda pozostaje przy tym równie ważna jak wygląd, a w przypadku butów na zwykły dzień trudno mi o lepsze kryterium wyboru.
Czytaj także:
- Sinsay udowadnia, że piękna torebka nie musi kosztować fortuny. Wygląda jak luksusowy model z Paryża, a cena niziutka
- Znalazłam botki idealne na szeroką łydkę. Modny fason z wywijaną cholewką ma głęboki odcień suede brown
- Jak czółenka na jesień, to tylko w głębokim kolorze merlot. W Deichmannie dorwałam parę w której każdy krok to czysta przyjemność