Kiedy wyciągam z szafy jesienne spodnie, dzianinowe sukienki i marynarki, szybko przypominam sobie, jak ważne są odpowiednie buty. Sneakersy nie zawsze pasują do bardziej eleganckiego zestawu, baleriny bywają zbyt lekkie, a wysokie obcasy na co dzień po prostu nie każdemu odpowiadają. Półbuty są gdzieś pomiędzy i właśnie za to je lubię.
WIDEO…
W CCC zwróciłam uwagę na czarny model marki Jenny. Ma formę nawiązującą do klasycznych mokasynów, ale zamiast płaskiej podeszwy pojawia się stabilny obcas typu klocek. Ma też masywniejszą, wyraźnie zaznaczoną podeszwę oraz prostą cholewkę z charakterystycznym paskiem z przodu. Ten zestaw detali sprawia, że buty nie wyglądają jak zachowawczy model sprzed kilku sezonów. Nadal są klasyczne, tylko podane w nieco mocniejszej wersji.
Mokasyny na obcasie zmieniają dobrze znaną klasykę. Niski klocek dodaje im elegancji, ale nie odbiera codziennego charakteru
Właśnie obcas zainteresował mnie tutaj najbardziej. Producent opisuje go jako stabilny klocek i wskazuje, że ma zapewniać komfort podczas chodzenia. Nie mamy więc do czynienia z cienką szpilką, która całkowicie zmieniałaby charakter mokasynów. Obcas jest szeroki i wizualnie dobrze współgra z masywniejszą podeszwą.
Taki zabieg ma jeszcze jedną zaletę. Zwykłe płaskie mokasyny potrafią wyglądać dość zachowawczo, zwłaszcza gdy zestawimy je z klasycznymi spodniami i marynarką. Tutaj kilka dodatkowych centymetrów pod stopą oraz mocniej zarysowana podeszwa sprawiają, że całość wygląda bardziej współcześnie. Sama właśnie tak rozumiem dobry powrót klasyka. Nie chodzi o wymyślanie fasonu od początku, ale o zmianę jednego czy dwóch szczegółów.
Dla mnie to również ciekawa alternatywa dla czółenek. Po 50. roku życia wcale nie trzeba rezygnować z obcasów, jeśli nadal lubimy efekt, jaki dają w stylizacji. Nie trzeba też wybierać wysokiego i cienkiego obcasa. Szeroki klocek pozwala zachować elegancki charakter zestawu, a jednocześnie według opisu producenta zapewnia stabilność podczas chodzenia.
Nie bez znaczenia pozostaje czerń. W przypadku takich butów jest bardzo praktyczna, bo nie ogranicza jesiennej garderoby do jednej palety kolorystycznej. Połączyłabym je z brązem, beżem, szarością, granatem, bordo, a nawet z mocniejszą czerwienią. Przy spokojniejszych ubraniach czarne mokasyny porządkują całą stylizację i nie wymagają dobierania reszty stroju pod buty.
Z szerokimi spodniami wyglądają nowocześnie, z sukienką znacznie bardziej kobieco. W obu wersjach ten sam model zachowuje zupełnie inny charakter
Pierwszy zestaw, który przyszedł mi do głowy, jest bardzo prosty. Czarne mokasyny na klocku, szerokie spodnie w kolorze czekoladowego brązu, jasna koszula i marynarka. Nie potrzeba tu wielu dodatków. Mocniejsza podeszwa sprawia, że but nie ginie pod szerszą nogawką, a obcas dodaje stylizacji trochę elegancji.
Równie dobrze można postawić na jeansy. Najchętniej wybrałabym prostą nogawkę, koszulę albo cienki sweter i klasyczny płaszcz. W takim wydaniu mokasyny są dobrym sposobem na podkręcenie bardzo zwyczajnego zestawu. Jeansy i sweter mogą wyglądać zupełnie inaczej ze sneakersami, a inaczej właśnie z czarnymi półbutami na klocku. I to jest dla mnie największa zaleta tego typu obuwia. Nie trzeba wymieniać połowy szafy, żeby uzyskać bardziej dopracowany efekt.
Producent proponuje ten model także do sukienek i akurat tutaj widzę sporo możliwości. Jesienią zestawiłabym go z dzianinową sukienką o długości midi albo prostą sukienką koszulową. Czarny but na mocniejszej podeszwie daje wtedy ciekawy kontrast. Stylizacja pozostaje kobieca, ale nie robi się przesadnie formalna.
Przy spódnicach zwróciłabym uwagę przede wszystkim na długość. Sama najchętniej nosiłabym takie półbuty z modelem midi, który pozostawia widoczny fragment nogi nad butem. Dzięki temu mocniejszy fason ma trochę przestrzeni i nie przytłacza całego zestawu. Do tego wystarczy miękki sweter lub koszula i prosta torebka.
W wersji bardziej formalnej można pójść jeszcze prościej. Czarne spodnie, jasna koszula, marynarka i te same półbuty tworzą zestaw odpowiedni do pracy czy rodzinnego spotkania. Obcas wprowadza bardziej elegancką linię niż typowe płaskie mokasyny, ale forma buta nadal pozostaje dość swobodna.
Wygoda nie musi oznaczać wyłącznie płaskiej podeszwy. W tych półbutach najważniejszy jest szeroki obcas i stabilniejsza konstrukcja
Przez lata przyjęło się myśleć, że wygodny but powinien być całkowicie płaski. Sama już nie trzymam się tej zasady tak kurczowo. Dużo zależy od konstrukcji obuwia, a w przypadku modelu Jenny producent zwraca uwagę właśnie na stabilny obcas typu klocek i komfort podczas chodzenia. Oczywiście dopasowanie butów jest sprawą indywidualną, dlatego żadnego modelu nie nazwałabym wygodnym dla wszystkich bez wcześniejszego przymierzenia.
Wizualnie szeroki obcas ma jednak sporą przewagę nad szpilką, gdy szukamy czegoś na zwykły dzień. Nie zmienia półbutów w obuwie wieczorowe. Można założyć je rano do pracy, a później nie czuć, że mamy na sobie buty przeznaczone wyłącznie do eleganckiej sukienki.
Czytaj także:
- Ochnik czyści magazyn z genialnej shopperki. Duży fason pomieści laptopa, lunch i ciuchy na siłownię, a kosztuje połowę mniej
- 50-latko, te czarne mokasyny z CCC to idealny wybór na jesień 2026. Gino Rossi wie, jak zrobić skórzane buty otulające stopy
- Kupiłam je w ciemno i nie żałuję. Te Reeboki w kolorze deep garnet to najwygodniejsze buty do latania po mieście