Reklama

Sensum Mare ALGOGLOW to dzienny krem do twarzy, który łączy funkcję pielęgnacji i rozświetlającej bazy pod makijaż. Zamknięty w szklanym słoiczku o pojemności 50 ml, ma delikatnie beżowy odcień i zadanie optycznie wygładzać cerę, jednocześnie nawilżając ją i dodając jej miękkiego blasku. Po ten produkt sięgają głównie kobiety szukające efektu „glow” bez ciężkiego podkładu – bardziej zdrowej, świeżej skóry niż pełnego makijażu.

Czym jest ALGOGLOW w codziennej pielęgnacji?

ALGOGLOW to przede wszystkim lekki krem na dzień, należący do kategorii pielęgnacyjnych produktów typu „hybryda” – pomiędzy klasycznym kremem a subtelną bazą upiększającą. Według producenta zawiera wysoki odsetek składników pochodzenia naturalnego i może być stosowany samodzielnie lub pod makijaż.

Jego konsystencja przypomina jedwabisty, nietłusty mus, który po rozprowadzeniu stapia się ze skórą, zostawiając na niej lekko satynowe wykończenie. Nie jest to podkład ani krem BB, raczej kosmetyk poprawiający wygląd gołej skóry. Można go kupić np. na stronie producenta za 199 zł.

Krem rozświetlający Sensum Mare ALGOGLOW
Krem rozświetlający Sensum Mare ALGOGLOW, Fot. materiały prasowe, Sensum Mare

Jak działa ten krem rozświetlająco-wygładzający?

Formuła kremu została opracowana tak, by łączyć pielęgnację z natychmiastowym efektem optycznym. Zawarte w nim emolienty i składniki nawilżające pomagają zmiękczyć naskórek, dzięki czemu drobne nierówności stają się mniej widoczne, a skóra w dotyku jest gładsza.

Subtelne pigmenty rozświetlające odbijają światło, dając efekt świeżej, wypoczętej cery – szczególnie dobrze widoczny w dziennym świetle. Krem według deklaracji producenta ma także wspierać elastyczność skóry i przedłużać trwałość makijażu, tworząc cienką, elastyczną warstwę pod podkładem lub kremem BB.

Składniki, które odpowiadają za efekt „glow”

W składzie ALGOGLOW znajdziemy m.in. kompleks wyciągów z alg morskich, znany z produktów Sensum Mare, który ma wspierać nawilżenie i kondycję skóry. Obecna jest gliceryna, kwas hialuronowy w różnych formach, masło shea oraz olejowe składniki wygładzające, które pomagają ograniczać odczuwalną suchość i ściągnięcie.

Rozświetlenie to z kolei zasługa mineralnych pigmentów i miki, dających delikatny, perłowy połysk bez widocznych drobinek brokatu. W recepturze znajdziemy również antyoksydanty, takie jak witamina E, oraz fermenty i ekstrakty roślinne (m.in. z papai, ananasa czy lukrecji), które mają wspierać jednolity koloryt i ogólną „żywość” cery.

Dla kogo ten krem będzie dobrym wyborem, a dla kogo nie?

ALGOGLOW jest adresowany głównie do cer normalnych, mieszanych i suchych, które potrzebują zarówno nawilżenia, jak i wizualnego „ożywienia” – zwłaszcza gdy skóra wygląda na szarą, zmęczoną lub pozbawioną blasku. Może spodobać się osobom po 30. roku życia, które nie zawsze sięgają po pełny makijaż, ale chcą, by skóra wyglądała równiejszo i bardziej gładko.

Zdecydowanie mniej odpowiedni będzie dla cer bardzo tłustych, mocno trądzikowych lub tych, które nie tolerują żadnego dodatkowego połysku. W przypadku skóry silnie podrażnionej czy z aktywnymi stanami zapalnymi lepszym pierwszym wyborem będzie produkt łagodzący i odbudowujący barierę, a rozświetlającą pielęgnację warto potraktować jako kolejny krok.

Jak wprowadzić ALGOGLOW do swojej rutyny?

Krem najlepiej nakładać rano, na dobrze nawilżoną i już wchłoniętą pielęgnację podstawową – serum wodne lub lekki krem bazowy. Cienka warstwa wystarcza, by uzyskać efekt miękkiego rozświetlenia.

W miejscach, które chcesz dodatkowo podkreślić (kości policzkowe, grzbiet nosa, okolice skroni), można go delikatnie wklepać palcami. Na wierzch warto nałożyć podkład lub krem BB, choć wiele użytkowniczek ogranicza się do korektora punktowego.

Jeśli ciekawi cię, jak ALGOGLOW zachowa się na twojej skórze, dobrym pomysłem jest przetestowanie go w formie próbki lub poproszenie o aplikację w drogerii, zanim zdecydujesz się na pełne opakowanie.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama