...W każdym ubraniu znajdziemy kawałek JEJ serca, na szczęście są w nich również elementy głowy, dzięki czemu ubrania są świetnie skrojone.(...) Tak pisze o Pani prasa, co jest ważniejsze w momencie tworzenia - serce czy rozum?
WIDEO…

Wykorzystuje Pani różne materiały, między innymi wełnę, organzę, szantung, tiul. Czy uważa Pani, że któryś z nich zasługuje na miano najwdzięczniejszego, jest Pani ulubionym?
Nie mam ulubionego, jeśli używam jakiegoś materiału to dlatego, że pasuje akurat do danej osoby, jest to chwila, sekunda, w której przychodzi ta pewność i już wiem, że ta tkanina jest właśnie dla tej kobiety, żadna inna. Lubię za to łączyć ze sobą różne gatunki tkanin: satynę z szyfonem, szyfon z dżersejem, wełnę z jedwabiem itp – ubrania są dla mnie wtedy ciekawsze, opowiadają swoją historię.
Jakie nietypowe materiały wykorzystywała Pani w swoich pracach?
Bardzo inspirujący był dla mnie pokaz podczas Gali Mody i Bursztynu w ramach AMBERIF 2007. Miałam tą przyjemność pracować z Aleksandrem Gliwińskim – projektantem biżuterii. Stworzyliśmy piękną, spójną kolekcję łącząc ze sobą różne gatunki tkanin tj: dżins, tafta, satyna, wełna, szyfon , tiul z bursztynem, rzemieniami i srebrem.
Gdzie znajduje Pani natchnienie?
To nie jest jakieś konkretne miejsce czy stan ducha, pomysły pojawiają się nagle, inspiracją może być jakiś kolor, kształt, dźwięk, emocja, najciekawsze w tym jest to, że nie umiem tego przewidzieć, najczęściej dzieje się tak, że coś „małego, niepozornego, mało znaczącego” może być punktem wyjścia i inspiracją do stworzenia całej kolekcji.
Czy często wykorzystuje Pani historyczne cytaty z mody, tak jak w kolekcji inspirowanej renesansową kryzą?
Był to przypadek, przeglądając książkę natknęłam sie na szkic niedbale narysowanej kryzy. Pociągnęła mnie w niej jej delikatność i ostrość zarazem. Od niej wyszła cała kolekcja ostrych, asymetrycznych cięć, zakładek, plisowań. Tak jak już mówiłam wcześniej, inspiracją może być wszystko i nie przesadzam, naprawdę wszystko.
Mimo asymetrii i ostrych cięć kolekcja jest bardzo kobieca. Czy myślała Pani o sobie jako o kobiecie i o kobiecych potrzebach projektując kolekcję?
Wszystkie moje ubrania są kobiece – po tym są rozpoznawalne. To nie jest tak, że ja sobie myślę: „Teraz stworzę kolekcję taką i taką”, na ubrania przelewam siebie taką jaka jestem w środku, jak na ten moment się czuję, jakie emocje mi towarzyszą. Jak ktoś mnie pyta jaka będzie przyszła kolekcja to mogę jedynie podać zamysł jaki mam, jaka powstanie finalnie – nie jestem w stanie tego przewidzieć, ponieważ formuje się ona w trakcie tworzenia, jej konstruowania.
Czy jest, Pani zdaniem, taka część garderoby, którą kobiety powinny kochać najbardziej?
Oj, sukienki, na pewno sukienki, jestem szczęśliwa, że my kobiety mamy ten przywilej, w odróżnieniu do mężczyzn, ubierać właśnie sukienki. W sukience można zawrzeć całą naszą kobiecość.

Największa frajda jest w trakcie doboru tkaniny, jej dotykania, czucia, formowania, łączenia z innymi dodatkami: koronkami, wstążkami, lamówkami, guzikami – ten etap jest najbardziej twórczy dla mnie.
Czy istnieje kolor brzydki i nieciekawy, którego się Pani dawno wyrzekła?
Nie mam takich kolorów, są sezony kiedy jakiś kolor, gama kolorów do mnie bardziej przemawia, a inna mniej, jednak nigdy nie uważałam, że jakiś kolor jest brzydki, nie ma kolorów brzydkich, są po protu różne kolory, pasujące do różnych osób.
Tworzyła Pani wspólnie z Aleksandrem Gliwińskim, projektantem biżuterii. Na czym polegała współpraca?
Stworzyliśmy piękną spójną kolekcję razem. Pokaz pt:”Can you imagine?” obejmował 10 projektów. Kolekcja była, jest bardzo kobieca, „z pazurem”, wyrafinowana, ostra poprzez asymetryczne ostre cięcia połączona z dużymi bursztynami, srebrem i rzemieniami. Całość uzupełniona została butami na wysokim obcasie oraz mocnym makijażem. Kolekcja spodobała się bardzo, zostaliśmy zaproszeni do jej zaprezentowania podczas targów mody i bursztynu w Kielcach oraz do Niemiec.
Gdyby miała Pani możliwość stworzyć wspólną kolekcję z jednym z najbardziej znanych światowej klasy projektantów, to kto to by był i dlaczego?
Bardzo lubię i stroje i same pokazy duetu Viktor&Rolf. Oni mnie zawsze pozytywnie zaskakują. Uważam, iż są bardzo pomysłowi a z pokazów robią istne show. Uwielbiam również suknie projektanta Elie Saab, za pięknie skrojone i dopasowane fasony. Oni są dla mnie najbardziej inspirujący, a na współpracy z nimi skorzystałabym najbardziej.
Proszę dokończyć zdanie. Jestem…
Jestem ciągle zmieniającą się „poszukującą siebie” kobietą. Tak, na ten moment tak właśnie powiem....




















