Czarne kolarki Sinsay za 12,99 zł od razu skojarzyłam z bardziej codzienną odsłoną trendu pilates princess. Nie chodzi tu o różowy komplet, sportową torbę i stylizację wyglądającą jak strój prosto z zajęć. Coraz częściej ten kierunek opiera się na pojedynczych ubraniach inspirowanych garderobą treningową, zestawionych z rzeczami noszonymi na co dzień. Te kolarki mają dopasowaną linię, czarny kolor i długość nad kolano, dlatego łatwo wykorzystać je także poza aktywnym dniem. Przy cenie 12,99 zł są prostym sposobem, by sprawdzić ten fason bez zmieniania całej zawartości szafy.

WIDEO

player placeholder

Dlaczego te kolarki są idealne do stylizacji pilates princess?

Gdy patrzę na stylizacje nawiązujące do pilates princess, najczęściej widzę gładkie topy, skarpetki do kostki, sneakersy, bluzy rozpinane i dopasowane doły. Kolarki są jednym z podstawowych elementów tego zestawu, bo zaznaczają linię sylwetki, ale nie są tak krótkie jak klasyczne szorty. W czarnej wersji nie narzucają jednego kierunku stylizacji. Mogę połączyć je z białym T-shirtem, szarą bluzą albo topem z szerokimi ramiączkami i nie uzyskać efektu pełnego stroju sportowego. To właśnie ta prostota sprawia, że fason nadal pojawia się w miejskich zestawach.

Zwróciłam też uwagę na to, że kolarki pasują do widocznego powrotu dłuższych szortów. Po popularności bardzo krótkich fasonów coraz częściej pojawiają się modele sięgające połowy uda, kolana albo nawet niżej. Kolarki wpisują się w ten kierunek, ale dzięki dopasowanemu krojowi nie dodają objętości w dolnej części stylizacji. Wystarczy obszerna koszula z bawełny lub lnu, gładki top i proste buty sportowe, by sportowa baza nabrała miejskiego charakteru. Sama stawiałabym tu na spokojne kolory, które nie odciągają uwagi od proporcji całego zestawu.

Zobacz także:
Bawełniane kolarki z Sinsay
Fot. sinsay.com

Bawełniane kolarki za 12,99 zł

Ten model Sinsay jest dostępny w czerni i ma bawełnę w składzie, dlatego odbieram go jako propozycję bliższą codziennym szortom niż śliskim legginsom przeznaczonym wyłącznie do treningu. Czerń dobrze łączy się z bielą, ecru, szarością, granatem i błękitem, a przy tym mniej pokazuje drobne zagniecenia niż jasne kolory. Bawełna sama w sobie nie daje jednak pewności, że materiał na pupie nie będzie prześwitywał. O tym decydują również grubość dzianiny, dobrany rozmiar oraz rozciągnięcie materiału podczas ruchu. Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie dobranie wielkości do swojej sylwetki.

Nie wybierałabym mniejszego rozmiaru tylko po to, by kolarki mocniej opinały uda i pupę. Zbyt ciasny fason może bardziej rozciągnąć dzianinę, podwijać się podczas chodzenia oraz odznaczać bieliznę. Lepszy efekt daje rozmiar, w którym pas leży stabilnie, a nogawki przylegają bez silnego ucisku. Do czarnych kolarek wybrałabym gładką bieliznę bez wyraźnych szwów, najlepiej w odcieniu zbliżonym do skóry. To ważny detal, szczególnie gdy zakładam krótki top lub wsuwam T-shirt w pas. Dzięki temu linia stylizacji pozostaje uporządkowana, a sam fason wygląda schludniej.

Duża koszula zamiast sportowego kompletu

Najchętniej zestawiłabym te kolarki z białą albo błękitną koszulą o luźniejszym kroju. Pod spód wybrałabym prosty top w kolorze czarnym, ecru lub szarym, a koszulę zostawiłabym rozpiętą. Taki układ zmienia odbiór całego zestawu, ponieważ sportowy dół równoważy klasyczna warstwa na górze. Do tego pasują białe sneakersy, skarpetki do kostki i mała torba na ramię. Jeśli nie chcę odsłaniać brzucha, sięgnęłabym po top kończący się przy pasie kolarek albo po zwykły T-shirt wsunięty tylko z przodu. Nie potrzeba tu dużej liczby dodatków ani mocnych wzorów.

W chłodniejszy poranek zamieniłabym koszulę na szarą bluzę bez dużych nadruków. To zestawienie nawiązuje do sportowych stylizacji z lat 90., które nadal są obecne w modzie ulicznej. Wybrałabym bluzę lekko obszerną, ale kończącą się w okolicy bioder. Bardzo długi fason może zakryć linię kolarek i optycznie skrócić nogi. Czarne szorty można też połączyć z prostą marynarką o luźniejszym kroju. Wtedy założyłabym zabudowany top i minimalistyczne buty, aby kontrast między formalną górą a sportowym dołem nie był zbyt wyraźny.

Fason do noszenia na własnych zasadach

Nie traktuję kolarek jako ubrania zarezerwowanego dla osób, które chodzą na pilates. W tym fasonie najważniejsza jest możliwość zmiany stylizacji za pomocą jednej warstwy na górze. Z bluzą i sneakersami mogę nosić je podczas spaceru albo załatwiania codziennych spraw. Z dużą koszulą wyglądają bardziej miejsko, a z dopasowanym topem wyraźniej nawiązują do pilates princess. Czarne bawełniane kolarki Sinsay za 12,99 zł są bestsellerem, ale ich popularność wynika przede wszystkim z prostego kroju i neutralnego koloru. Ja postawiłabym na nie wtedy, gdy reszta zestawu pozostaje spokojna, a rozmiar zapewnia swobodne, pewne dopasowanie.


Czytaj także: