Jeansy z Pepco od razu zwróciły moją uwagę, bo łączą modny, szeroki fason ze składem, którego coraz częściej szukam - mają 100% bawełny. A kiedy zobaczyłam, że kosztują tylko 60 zł, pomyślałam, że to jedna z tych okazji, które naprawdę warto upolować.

WIDEO

player placeholder

Te jeansy mają wszystko, czego szukam w dobrym basicu

Przy jeansach zawsze zwracam uwagę na trzy rzeczy: materiał, fason i to, ile możliwości stylizacyjnych daje mi dana para. Tutaj wszystkie trzy punkty mnie satysfakcjonują. Model z Pepco ma szeroki krój, który od kilku sezonów zdecydowanie nie schodzi z modowego radaru. Nogawki swobodnie układają się wzdłuż sylwetki, dzięki czemu spodnie nie opinają nóg i dają znacznie więcej luzu niż klasyczne rurki.

Szerokie jeansy nie tylko wyglądają nowocześnie, ale też pozwalają mi normalnie funkcjonować przez cały dzień. Mogę usiąść, przejść kilka kilometrów, zrobić zakupy czy wskoczyć na rower bez poczucia, że ubranie ogranicza moje ruchy.

Zobacz także:

Do tego fason ma tę przyjemną cechę, że potrafi zbudować stylizację praktycznie sam. Wystarczy prosty T-shirt, sneakersy i torebka. Jeśli chcę uzyskać bardziej elegancki efekt, zamieniam sportowe buty na baleriny i dorzucam marynarkę.

Bawełniane jeansy z Pepco
Fot. pepco.pl

100% bawełny za 60 zł? To naprawdę mocny argument

Najbardziej zatrzymała mnie jednak informacja o składzie. 100% bawełny w jeansach za 60 zł to naprawdę niewiele, szczególnie jeśli szukamy spodni, które mają zostać z nami na dłużej. Bawełniany denim jest przyjemny w noszeniu i dobrze sprawdza się jako materiał na przejściową pogodę. Nie jest tak lekki jak letnie tkaniny, ale właśnie dzięki temu świetnie pasuje na końcówkę lata i pierwsze tygodnie jesieni.

Dla mnie to bardzo ważne, bo właśnie w tym okresie najczęściej mam problem z garderobą. Rano jest chłodno, po południu nadal ciepło, a wieczorem temperatura znowu spada. Jeansy są wtedy jednym z najbardziej praktycznych wyborów. Nie muszę jeszcze wyciągać z szafy grubych spodni, ale jednocześnie nie chodzę cały dzień w szortach.

Cena jest tutaj naprawdę trudna do pominięcia. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na ten fason nie jak na rzecz "na teraz", ale element garderoby na wiele miesięcy. Te spodnie mogę nosić pod koniec sierpnia, przez cały wrzesień, październik, a nawet zimą, wystarczy odpowiednio dobrać pozostałe warstwy.

Latem połączyłabym je z topem i lekkimi sneakersami. We wrześniu dorzuciłabym koszulę albo cienki kardigan. Kiedy zrobi się chłodniej, wystarczy grubszy sweter, płaszcz i botki. To właśnie jest dla mnie najlepszy rodzaj zakupów. Nie kupuję rzeczy tylko dlatego, że jest tania. Kupuję ją, bo wiem, że niska cena idzie tutaj w parze z użytecznością.

Szerokie jeansy dają ogromne pole do stylizowania

Jeśli szerokie spodnie kojarzą ci się wyłącznie z bardzo casualowymi zestawami, warto spojrzeć na nie trochę inaczej. Ten fason świetnie wygląda również w bardziej dopracowanych stylizacjach. Sama zestawiłabym go z dopasowanym topem i krótką marynarką. Kontrast między luźniejszym dołem a bardziej zaznaczoną górą sprawia, że sylwetka wygląda proporcjonalnie.

Można też pójść w stronę total denim i połączyć jeansy z koszulą z tego samego materiału. Albo przełamać ich codzienny charakter elegancką bluzką i skórzaną torebką. To jeden z tych fasonów, który daje mi znacznie więcej możliwości, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Komu poleciłabym jeansy z Pepco?

Przede wszystkim kobietom, które lubią modny, swobodny fason, ale nie chcą przepłacać za rzeczy, które mają być podstawą codziennych stylizacji. Szerokie nogawki spodobają się zarówno fankom minimalistycznej garderoby, jak i tym, które lubią eksperymentować z proporcjami. A 100% bawełny jest dodatkowym argumentem dla osób, które podczas zakupów zwracają uwagę na skład.

Dla mnie to po prostu bardzo rozsądna propozycja na przełom lata i jesieni. 60 zł za jeansy, które mogę nosić przez wiele miesięcy, brzmi jak jedna z tych okazji, których później żałuje się tylko wtedy, gdy znikną z półek.


Czytaj także: