Jeszcze niedawno kojarzyła mi się głównie z mundurkami i stylem preppy. Dzisiaj projektanci pokazują ją w zupełnie nowym wydaniu. Jest bardziej elegancka, dojrzalsza i znacznie łatwiejsza do noszenia na co dzień. Właśnie dlatego od razu zwróciłam uwagę na model z H&M. Nie wygląda jak hit z wybiegu, który w realnym codziennym życiu będzie totalnie niepraktyczny, ale ma w sobie odrobinę modowego pazura. Klasyczny krój, ponadczasowy wzór i proporcje, które świetnie wyglądają na sylwetce to zalety, na które od razu zwróciłam uwagę. I to dokładnie taki ciuch ma szansę zostać w naszej szafie na lata.

WIDEO

player placeholder

Tartan skirt wraca, ale w znacznie bardziej eleganckim wydaniu

W ostatnich miesiącach trudno było nie zauważyć kraty na pokazach największych marek. Pojawiała się na marynarkach, płaszczach, garniturach i oczywiście spódnicach. Najbardziej podoba mi się jednak to, że projektanci odeszli od bardzo dosłownych interpretacji. Zamiast stylizacji inspirowanych szkolnym mundurkiem proponują zestawy pełne prostoty: z golfami, oversizowymi swetrami, mokasynami czy wysokimi kozakami. To sprawia, że tartan skirt nabiera miłego cozy charakteru. Przyjemnie otula sylwetkę, dodając miękkości i tej stylizacyjnej lekkości.

I właśnie to najlepiej pokazało mi, że spódnice w kratę nie będą tylko chwilowym trendem, ale rzeczą do noszenia już nawet pod koniec lata i przez całą jesień (a być może nawet i zimę?). Taki fason, jak propozycja z H&M, doskonale odnajdzie się zarówno w minimalistycznym stylu, nieco bardziej surowym, jak i miękkiej i dziewczęcej cozy estetyce. Coś czuję, że jesień będzie należeć właśnie do niej.

Zobacz także:

Spódniczka z H&M kosztuje 147,99 zł i dostępna jest w rozmiarach XXS-XXL.

Spódnica w kratę z H&M
Fot. www2.hm.com

Krój robi dla sylwetki więcej, niż mogłoby się wydawać

Moda modą, ale zawsze zwracam uwagę na fason. Nawet najładniejszy wzór nie obroni się, jeśli ubranie źle leży. Tutaj wszystko zostało bardzo dobrze przemyślane. Wysoki stan pięknie podkreśla talię i sprawia, że proporcje sylwetki wyglądają znacznie korzystniej. To rozwiązanie, po które sięgam najczęściej, bo naprawdę robi różnicę.

Równie ważna jest długość. Dzięki niej nogi wydają się optycznie dłuższe, a cała sylwetka zyskuje lekkość. Lubię takie fasony, bo są kobiece, ale jednocześnie niezwykle wygodne. To jedna z tych spódnic, które świetnie wyglądają zarówno z dopasowanym golfem, jak i luźnym swetrem wsuniętym tylko z przodu. Nie trzeba wiele, żeby stworzyć bardzo efektowną stylizację.

Krata znowu będzie bazą jesiennej garderoby

Zauważyłam, że jesienią zawsze wracamy do tych samych motywów. Wełna, zamsz, burgund, czekoladowe brązy i właśnie krata. I w sumie wcale mnie to nie dziwi, bo jest w niej coś ponadczasowego. Nie poddaje się chwilowym trendom i praktycznie co kilka sezonów wraca w nowej odsłonie. Tym razem projektanci stawiają przede wszystkim na spokojniejsze stylizacje, w których krata nie jest jedynie dodatkiem, ale głównym elementem całego zestawu.

Najbardziej podoba mi się połączenie tartan skirt z prostym kaszmirowym swetrem i wysokimi kozakami. To zestaw, który wygląda elegancko, ale nie sprawia wrażenia przesadnie wystylizowanego. Równie dobrze spódnica odnajdzie się z klasyczną białą koszulą i marynarką albo z prostym T-shirtem oraz skórzaną kurtką. To właśnie taka uniwersalność sprawia, że coraz częściej wybieram ubrania w kratę.

To jeden z tych trendów, do których naprawdę warto wrócić

Nie wszystkie powracające trendy przekonują mnie równie mocno. W przypadku tartan skirt nie mam jednak żadnych wątpliwości. To wzór, który dodaje charakteru nawet najprostszej stylizacji, ale jednocześnie pozostaje bardzo elegancki. Nie dominuje całego outfitu, tylko sprawia, że wygląda bardziej świadomie i dopracowanie.

Model z H&M świetnie pokazuje, dlaczego tej jesieni znowu będziemy nosić kratę. Ma klasyczny fason, który pięknie podkreśla talię, optycznie wydłuża nogi i daje ogromne możliwości stylizacyjne. Mam przeczucie, że będzie jednym z tych zakupów, po które będę sięgała nie tylko tej jesieni, ale również za rok. A właśnie takie rzeczy lubię najbardziej: modne, ale jednocześnie ponadczasowe.


Czytaj także: