Styl Scandi Girl podoba mi się przede wszystkim dlatego, że nie wymaga garderoby pełnej wymyślnych rzeczy. Proste jeansy, dzianinowy sweter, długa kurtka czy wełniany płaszcz potrafią wyglądać bardzo współcześnie, gdy dodam do nich odpowiednie buty. Zamiast delikatnego obuwia wybieram wtedy cięższy model, który przełamuje klasyczne ubrania i sprawia, że całość nie jest zbyt zachowawcza.
WIDEO…
Właśnie dlatego zatrzymałam się przy czarnych trzewikach Lasocki dostępnych w CCC. Są wykonane ze skóry licowej, mają sznurowanie, suwak z boku oraz wyraźną, grubą podeszwę. Ten ostatni element od razu przyciągnął mój wzrok, bo zmienia charakter całego fasonu i daje sporo możliwości podczas komponowania codziennych zestawów.
Te skórzane trzewiki z CCC mają w sobie coś ze skandynawskich stylizacji. Najbardziej podoba mi się połączenie prostego fasonu z masywniejszą podeszwą
Czarne sznurowane trzewiki nie są przecież nowym pomysłem. Sama pamiętam podobne fasony z różnych sezonów, ale to również o czymś świadczy: kupując je raz, można zyskać fason na lata. W sezonie jesień/zima 2026 stylizujemy je jak Scandi Girls: z neutralną paletą barw i minimalistycznymi krojami.
W modelu Lasocki uwagę przyciąga przede wszystkim podeszwa. Jest gruba i solidna, więc klasyczna cholewka zyskuje mocniejszy, bardziej miejski charakter. Jednocześnie buty pozostają dość oszczędne wizualnie. Nie ma tutaj wielu dekoracji, a sznurowanie pełni przede wszystkim praktyczną rolę.
To właśnie takie kontrasty najczęściej podobają mi się w skandynawskich zestawach. Z jednej strony prostota, z drugiej jeden element, który nadaje całości wyrazistość. Czarne trzewiki mogłabym więc założyć do jasnych jeansów i grafitowego swetra, ale równie dobrze widzę je przy czarnych spodniach i dłuższym płaszczu w kolorze camelowym. Przy stonowanej garderobie nie trzeba już dodawać wielu ozdób.
Podoba mi się również połączenie takich butów z sukienką lub spódnicą. Cięższa podeszwa może ciekawie przełamać bardziej kobiecy dół, szczególnie gdy reszta stroju pozostanie prosta. Sama postawiłabym na dzianinową sukienkę i dłuższe okrycie. W ten sposób trzewiki nie wyglądają jak element z zupełnie innej stylizacji, tylko stają się jej świadomym kontrapunktem.
Gruba podeszwa nie jest tutaj wyłącznie ozdobą. Producent zwraca uwagę na stabilność, a ja doceniam także praktyczny suwak z boku
Przy butach na co dzień wygląd jest dla mnie tylko połową historii. Druga zaczyna się wtedy, kiedy wychodzę rano z domu i wiem, że czeka mnie kilka godzin chodzenia, załatwiania spraw czy przemieszczania się po mieście. Właśnie w takich sytuacjach zwracam uwagę na rozwiązania, które mogą ułatwić codzienne użytkowanie.
Solidna, gruba podeszwa ma zapewniać stabilność. Nie jest więc tylko sposobem na uzyskanie charakterystycznego wyglądu. To istotne zwłaszcza w trzewikach, które z założenia mają sprawdzać się jako miejskie obuwie na co dzień.
Drugim detalem, który bardzo lubię w sznurowanych butach, jest boczny suwak. Sama nie przepadam za rozwiązywaniem i ponownym wiązaniem trzewików przy każdym wyjściu. Suwak pozwala tego uniknąć, a sznurówki nadal umożliwiają dopasowanie buta. To drobiazg, ale w użytkowaniu robi ogromną różnicę.
Skóra licowa także dobrze współgra z charakterem tego modelu. Nadaje mu bardziej klasyczne wykończenie, dlatego gruba podeszwa nie przesuwa całości zbyt mocno w sportową stronę. Widzę tutaj raczej miejskie trzewiki, które można wprowadzić do garderoby opartej na klasyce, bez konieczności zmieniania całego swojego stylu.
Z jeansami wyglądają swobodnie, ale nie zatrzymywałabym się na jednym zestawie. Czarne trzewiki mogą ciekawie odmienić także bardziej klasyczne rzeczy z szafy
Pierwszy zestaw, który przyszedł mi do głowy, jest bardzo prosty. Jeansy o nieskomplikowanym kroju, miękki sweter i czarne trzewiki. Kolor butów powtórzyłabym jeszcze w torebce albo pasku, żeby dół stylizacji nie wyglądał przypadkowo. Przy takim połączeniu masywna podeszwa robi właściwie całą robotę. Zwykły zestaw na co dzień dostaje trochę bardziej zdecydowany charakter.
Przy czarnych spodniach poszłabym w inną stronę. Założyłabym jasną koszulę lub sweter i dłuższe okrycie w beżu, szarości albo brązie. Czerń na dole stworzyłaby spokojną bazę, a jasna góra nie pozwoliłaby stylizacji zrobić się zbyt ciężką. To szczególnie dobry kierunek, gdy w szafie dominują klasyczne kolory i zależy nam na tym, żeby nowe buty pasowały do rzeczy, które już mamy.
Nie rezygnowałabym również ze spódnic. Przy masywniejszych trzewikach bardzo podoba mi się długość midi, bo zestawienie kobiecej formy z cięższym obuwiem wygląda mniej formalnie. Nie potrzeba przy tym żadnych szczególnych modowych eksperymentów. Prosta spódnica, dzianina i płaszcz wystarczą, żeby stworzyć spójną całość.
Właśnie za tę możliwość zmiany charakteru znanych ubrań najbardziej lubię takie modele. Skórzane trzewiki z CCC nie wymagają ode mnie kupowania nowej garderoby pod konkretny fason. Mogę połączyć je z jeansami, które już noszę, prostym swetrem, płaszczem czy sukienką i za każdym razem trochę inaczej rozłożyć akcenty.
Czytaj także:
- 100% wełny, zero sztucznego poliestru. Skandynawki wykupiłyby go w mig. Śliwkowy sweter z Reserved to petarda
- Polki chwalą te trzewiki Rieker za wygodę, a CCC wyprzedaje je aż o 156 zł taniej. To inwestycja na lata
- Szwedki nosiłyby go po domu, a Dunki wyszłyby w nim na lunch. Komplet z Sinsay otula od stóp do głów i jest taniutki