Mam wrażenie, że przy wyborze butów często idziemy na kompromis. Albo podobają nam się wizualnie, albo są na tyle wygodne, że możemy spędzić w nich kilka godzin bez ciągłego myślenia o stopach. Problem staje się jeszcze bardziej odczuwalny przy odstającym paluchu, szerokiej stopie czy po prostu wtedy, gdy nie lubimy mocno dopasowanego obuwia.

WIDEO

player placeholder

W takich sytuacjach coraz mniej interesują mnie efektowne fasony, które dobrze prezentują się wyłącznie na półce. Wolę sprawdzić szerokość buta, konstrukcję przodu i rozwiązania odpowiadające za amortyzację. Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na brązowe trzewiki Rieker dostępne w CCC. Mają prostą, codzienną formę i kilka cech, które mogą mieć znaczenie podczas normalnego dnia poza domem.

Te trzewiki Rieker mają szeroką konstrukcję. Przy stopie potrzebującej więcej przestrzeni właśnie ten szczegół może zrobić największą różnicę

Przy odstającym paluchu pierwszą rzeczą, na którą sama patrzyłabym podczas kupowania butów, jest miejsce w przedniej części. Nawet najładniejsza para szybko przestaje cieszyć, gdy po kilkunastu minutach zaczyna uciskać w najbardziej wrażliwym punkcie. W opisie tego modelu Rieker wyraźnie zaznaczono szeroką konstrukcję, która ma zapewniać przestrzeń dla palców. To konkret, który wydaje mi się tutaj znacznie ważniejszy niż dekoracyjne przeszycia czy kolor sznurówek.

Zobacz także:

Nie oznacza to oczywiście, że każdy problem ze stopami znika po założeniu szerokiego obuwia. Przy odstającym paluchu potrzeby mogą być bardzo indywidualne, dlatego żadnego modelu nie traktowałabym jako rozwiązania odpowiedniego dla wszystkich. Sam fakt, że palce mają więcej przestrzeni, jest jednak dobrym punktem wyjścia dla osób, które źle czują się w wąskich butach.

Na komfort wpływa tu jeszcze jedna rzecz. Producent zastosował technologię Rieker Antistress, która ma sprzyjać elastyczności i amortyzacji, wspierać naturalny ruch stopy oraz ograniczać uczucie zmęczenia podczas dłuższego noszenia. I właśnie takie rozwiązania interesują mnie obecnie bardziej niż kolejny ozdobny detal. Buty mają przecież pracować razem ze stopą, kiedy idę na zakupy, załatwiam sprawy w mieście albo wybieram się na dłuższy spacer.

Podoba mi się również to, że wygodniejsza konstrukcja nie jest tutaj natychmiast widoczna. Na pierwszy rzut oka widzę po prostu klasyczne, brązowe trzewiki. Nie mają charakteru typowego obuwia, które wybiera się wyłącznie ze względów praktycznych. To ważne, bo komfort po pięćdziesiątce naprawdę nie musi oznaczać rezygnowania z ubrań i dodatków, które wyglądają współcześnie.

Trzewiki Rieker z CCC
Fot. ccc.eu

Zamsz i brąz sprawiają, że buty nie wyglądają ciężko. Sama nosiłabym je z jeansami, ale na tym ich możliwości się nie kończą

Wierzch wykonano z zamszu, a jego matowa faktura bardzo dobrze współgra z ciepłym odcieniem brązu. Model ma swobodny, trochę terenowy charakter, ale pozostaje na tyle prosty, że nie narzuca całej stylizacji. I to akurat uważam za zaletę. Im mniej udziwniony fason codziennych butów, tym łatwiej wykorzystać rzeczy, które już wiszą w szafie.

Najprostszy zestaw? Wybrałabym jeansy o prostej nogawce, jasny sweter i te trzewiki. Brąz dobrze czuje się w towarzystwie granatu, kremu, beżu, oliwkowej zieleni czy przygaszonych odcieni bordo. Nie trzeba więc budować garderoby od początku tylko po to, żeby znaleźć dla tych butów odpowiednie towarzystwo.

Sama chętnie zestawiłabym je również z materiałowymi spodniami w kolorze khaki i grubszym kardiganem. Powstałaby stylizacja wygodna, ale nie wyglądająca jak przypadkowy zestaw na szybkie wyjście do sklepu. Zamsz daje tutaj trochę bardziej dopracowany efekt niż bardzo sportowa powierzchnia typowa dla wielu modeli obuwia spacerowego.

Brązowe buty mają też pewną praktyczną przewagę w stylizacji. Są łagodniejsze niż czarne, szczególnie w zestawieniu z jasnymi spodniami, beżową kurtką czy kremową dzianiną. Gdy jesienią i w chłodniejsze dni nie mam ochoty ubierać się od stóp do głów w ciemne kolory, właśnie takie dodatki pomagają mi zachować bardziej miękką paletę.

Wygodne buty nie muszą wyglądać jak obuwie kupione wyłącznie dla komfortu. Ten model pokazuje, jak połączyć praktyczne rozwiązania z codziennym stylem

Przez lata pokutowało przekonanie, że buty wybierane z myślą o szerokiej stopie powinny być przede wszystkim praktyczne, a wygląd schodzi na drugi plan. Ja coraz mniej widzę sens w takim podziale. Skoro jedna para ma towarzyszyć nam przez sporą część dnia, dobrze, żeby pasowała zarówno do stopy, jak i do ubrań, które naprawdę lubimy nosić.

W przypadku trzewików Rieker z CCC najciekawsze jest dla mnie właśnie połączenie tych dwóch światów. Z jednej strony mamy szeroką konstrukcję i technologię Rieker Antistress, z drugiej zamszowy wierzch, brązowy kolor, sznurowanie i prosty fason. Żaden z tych elementów nie próbuje dominować. Buty wyglądają po prostu jak model przeznaczony do codziennego chodzenia.

Jeżeli od dawna omijasz botki, bo po godzinie masz ochotę je zdjąć, ten rodzaj fasonu jest zdecydowanie wart uwagi podczas poszukiwań. Nie chodzi o wybieranie obuwia, które wygląda na ortopedyczne. Chodzi raczej o zmianę priorytetów i szukanie takich modeli, w których komfort został uwzględniony już na etapie konstrukcji.

Ja właśnie tak patrzę dziś na buty do noszenia wiele godzin. Mają pasować do jeansów, swetra, kurtki czy prostego płaszcza, ale przede wszystkim nie powinny sprawiać, że po wyjściu z domu zaczynam liczyć minuty do ich zdjęcia. Brązowe trzewiki Rieker wpisują się w ten sposób myślenia, bo ich szerokość, amortyzacja i elastyczność nie są dodatkiem do wyglądu. Są istotną częścią całego projektu.


Czytaj także: