Reklama

Slouchy boots wróciły dokładnie wtedy, kiedy miały wrócić: w momencie zmęczenia dopracowanymi do milimetra stylizacjami. Teraz liczy się efekt „włożyłam i wyszłam”, ale w tej lepszej, bardziej eleganckiej wersji. Miękka cholewka układa się sama, słupek robi nogę, a całość wygląda świeżo nawet z klasycznym płaszczem. I tu pojawia się konkretny model z CCC, który wpisuje się w ten kanon i nie kosztuje tyle, co opcje z wybiegu.

Kozaki na słupku Jenny z CCC - klasyczne slouchy boots

To czarne kozaki z miękko układającą się cholewką w stylu slouchy, czyli taką, która nie trzyma się sztywno łydki, tylko tworzy kontrolowane marszczenia. Wykończenie wygląda jak imitacja zamszu, więc całość ma bardziej „miękki” i szlachetny efekt niż gładka skóra ekologiczna. To fason, który od razu dodaje stylizacji charakteru.

Slouchy boots z wyprzedaży w CCC
Slouchy boots z wyprzedaży w CCC, Fot. materiały prasowe, CCC

Model stoi na stabilnym słupku o wysokości ok. 6,5 cm, a podeszwa jest cienka (grubość ok. 0,5 cm), więc but nie wygląda ciężko. Zapięcie na suwak ułatwia zakładanie, a wnętrze to połączenie materiału syntetycznego i włókienniczego. Ważne: brak ocieplenia, więc to świetna opcja na łagodniejszą zimę i nadchodzącą wiosnę (w mrozy lepiej dorzucić cieplejszą skarpetę).

Cena po obniżce to 125,99 zł, a przy tak klasycznym fasonie „cena do jakości” wypada naprawdę korzystnie. To ten typ buta, który nie krzyczy logiem, tylko robi wrażenie krojem i zostaje w szafie na dłużej.

Dlaczego slouchy shoes są hitem?

Slouchy boots są odpowiedzią na modę na miękkie sylwetki i „niedopięty” szyk. Po latach bardzo dopasowanych, twardych kozaków wracamy do formy, która wygląda naturalnie i nie wymaga stylizacyjnych sztuczek. Marszczenie na cholewce ociepla look, dodaje luzu, a jednocześnie (dzięki obcasowi) utrzymuje elegancki kierunek.

To też bezpieczny trend, bo nie opiera się na dziwnym kolorze czy ekstrawaganckim detalu. Bazą jest klasyka: czerń, zamszowy efekt, słupek. Zmienna jest tylko forma cholewki, czyli element łatwy do ogarnięcia w codziennych zestawach. Dlatego te kozaki spokojnie można nazwać hitem danego roku, ale bez ryzyka, że za miesiąc będą wyglądały niemodnie.

Tło historyczne trendu

Slouchy boots mają długą historię: przewijały się w latach 80. i 90. jako miękkie, lekko opadające kozaki noszone do dzianin i skórzanych kurtek. Potem wróciły falą w latach 2000. – często w bardziej błyszczących wersjach, czasem wręcz przesadzonych. Dziś ich powrót jest spokojniejszy i bardziej „dorosły” w formie.

Współczesna wersja jest mniej dosłowna. Zamiast mocnego połysku mamy matową fakturę, zamiast cienkich obcasów – stabilny słupek, a zamiast bardzo krótkich spódniczek – długości midi i szerokie spodnie. Trend wrócił, bo idealnie pasuje do obecnej mody na praktyczność i stylizacje bez wysiłku.

Charakterystyka trendu

Dzisiejsze slouchy boots wpisują się w miks: trochę retro, trochę quiet luxury, trochę effortless chic. Najważniejsze jest wrażenie miękkości – w materiale, w linii, w sposobie układania się buta na nodze. Dzięki temu nawet proste zestawy wyglądają jak przemyślane, a nie „złożone z tego, co było pod ręką”.

Ten fason zmienia codzienne stylizacje w bardzo prosty sposób: dodaje objętości na dole nogi, przez co cała sylwetka robi się ciekawsza, nawet gdy góra jest minimalistyczna. W praktyce oznacza to, że możesz mieć na sobie prosty golf i płaszcz, a i tak buty będą elementem, który robi całą stylizację.

Do jakiej sylwetki pasują slouchy boots?

Najlepiej wyglądają u osób, które lubią podkreślić nogi obcasem, ale bez przesady. Słupek wydłuża i stabilizuje sylwetkę, a luźniejsza cholewka potrafi zrównoważyć szerzej zbudowane biodra lub uda, bo przenosi uwagę na dół stylizacji.

Dobrze zagrają, jeśli chcesz poprawić proporcje w zestawach z midi: spódnica kończy się, pojawia się wysoka cholewka i robi się płynne przejście, które wygląda nowocześnie. To też dobry wybór do szerokich spodni typu culotte czy do dzianinowych sukienek, bo miękkość buta nie gryzie się z miękkością materiału.

Do jakiej sylwetki nie pasuje ten model?

Jeśli jesteś bardzo niska lub masz krótsze nogi, luźna cholewka może optycznie skracać, zwłaszcza gdy zestawisz ją z kontrastującymi rajstopami albo spódnicą kończącą się w połowie łydki. Da się to obejść, ale warto wiedzieć, skąd bierze się ten efekt.

Ostrożnie też wtedy, gdy nie lubisz wizualnej objętości w okolicy łydki. Slouchy z definicji dodają tam „miękkiej masy”. W takich sytuacjach lepiej budować pion: wybierać podobny kolor rajstop i dołu, unikać mocnych odcięć i stawiać na krótsze długości.

Z czym łączyć kozaki typu slouchy, aby wyglądać modnie?

W tych kozakach najłatwiej uzyskać efekt stylizacji bez wysiłku, bo one same robią robotę. Istnieje kilka sprawdzonych kierunków, które warto wybrać, aby wyglądać modnie.

  • Casual: proste jeansy o luźniejszej nogawce (np. straight) + gładki golf + wełniana marynarka lub krótka puchówka. Buty dodają „modowego” akcentu bez kombinowania.
  • Biurowo, ale miękko: dzianinowa sukienka midi + długi płaszcz + slouchy boots na słupku. Wystarczy minimalistyczna torebka i całość wygląda elegancko, nie sztywno.
  • Weekend: krótka spódnica lub szorty z grubymi rajstopami + oversize sweter + długi szalik. To zestaw, w którym zamszowy efekt wygląda szczególnie dobrze.

Jeśli chcesz, żeby nogi wyglądały na dłuższe, trzymaj się jednej gamy kolorystycznej na dole (czarne buty + czarne rajstopy + ciemny dół). A gdy masz ochotę na bardziej trendowy twist, dorzuć kontrast faktur: skóra (kurtka), dzianina (golf), zamszowy efekt (buty). Wtedy nawet najprostsze ubrania zaczynają wyglądać jak „look”, a nie przypadek.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama