Testuję balsam z ceramidami Veoli Botanica. Wchłania się w mig, ale nie tego się spodziewałam
Przetestowałam balsam z ceramidami Veoli Botanica, który swoim składem obiecywał naprawdę wiele. Już pierwsze użycie wprawiło mnie w konsternację. Zobacz, jak ostatecznie zadziałał na mojej skórze.

Balsam do ciała to kosmetyk numer 1 w codziennej pielęgnacji. Odpowiednio dobrany potrafi nawilżyć skórę, zregenerować ją, ukoić i jednocześnie ochronić przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Szczególnie zbawienny bywa w trudnych sezonach jak zima czy lat, gdy nasze ciało jest wyjątkowo narażone na przesuszenie związane z sezonem grzewczym czy słońcem i kąpielami w słonej wodzie. Dlatego to najlepszy moment, aby przetestować różne kosmetyki tego typu.
W moje ręce trafił balsam z ceramidami Veoli Botanica. Ceramidy mają wiele cennych właściwości, więc sporo sobie po nim obiecywałam. A jakie efekty ostatecznie zauważyłam?
Testuję balsam z ceramidami Veoli Botanica
Wśród bestsellerów marki Veoli Botanica znajduje się balsam nawilżająco-odbudowujący, którego głównym składnikiem są ceramidy. Ten składnik odbudowuje barierę hydrolipidową skóry, wzmacnia działanie nawilżających niacynamidów oraz chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Producent obiecuje nam zatem wiele cennych właściwości. Ten kosmetyk ma:
- odbudowywać i wzmacniać barierę ochronną skóry,
- nawilżać,
- łagodzić podrażnienia - np. po depilacji i opalaniu,
- wygładzać,
- nadawać się do skóry wrażliwej i atopowej.
Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, jak działa ten kosmetyk. Testy rozpoczęłam kilka tygodni temu. Już po pierwszym użyciu zauważyłam pewne efekty.
Ten balsam to łągodzący hit, ale ma swoje minusy
Przede wszystkim jest to balsam o bardzo wodnistej konsystencji. Jest ona leciutka, ale jednocześnie lejąca się jak jogurt naturalny, przez co trudno się go aplikuje na ciele. Jako zwolenniczka gęstszych balsamów, nie do końca byłam tym zachwycona, choć muszę przyznać, że zapach produktu jest naprawdę przyjemny.
Gdy nałożyłam balsam na skórę, faktycznie poczułam, że ma działanie kojące. Szczególnie fajnie sprawdza się po depilacji, gdy skóra jest podrażniona. Wówczas łagodzi, a jednocześnie przynosi przyjemne ukojenie. Dzięki zawartości ceramidów odbudowuje naruszony naskórek, co nie jest widoczne gołym okiem, ale po dłuższym stosowaniu zdecydowanie poprawia kondycję skóry. To jednak koniec plusów, które dostrzegłam.
Niestety zauważyłam też kilka minusów tego kosmetyku. Poza lejącą konsystencją przeszkadza mi także brak natychmiastowego nawilżenia. Lubię, gdy moje ciało jest przyjemnie wygładzone po zastosowaniu balsamu, a w tym przypadku niestety nie uzyskałam takiego efektu. Produkt szybko się wchłania i skóra natychmiastowo wraca do swojego poprzedniego stanu. Nie dostrzegłam także obiecanego przez producenta efektu wygładzenia.
Czy wrócę do tego balsamu z ceramidami?
Jest to produkt, który ma działanie raczej długofalowe niż natychmiastowe. Pytanie zatem, czego oczekujecie od balsamu. Ja lubię, gdy tego typu kosmetyki działają od razu, w związku z czym balsam od Veoli Botanica raczej nie będzie moim numerem jeden.
Ten kosmetyk warto stosować przede wszystkim wiosną i latem, bo jego lekka i wodnista konsystencja dobrze sprawdzą się w ciepłe dni i złagodzą efekty opalania skóry. Gdy jednak mamy mocno przesuszone ciało, szczególnie w sezonie zimowym, lepiej sprawdzą się gęstsze kosmetyki o bardziej nawilżającym i przede wszystkim natychmiastowym działaniu.
Czytaj także:
- Test redakcji: Przetestowałam balsam z kwasem hialuronowym NIVEA. Ma nawilżać na 72 godziny, a jak jest?
- Test redakcji: Przetestowałam serum pod oczy Veoli Botanica. Jeszcze nigdy nie miałam takiego glow
- Od 3. miesięcy stosuję retinol na twarz. Początki były trudne, ale teraz nie żałuję

