Reklama

Trend tennis core nie zwalnia tempa. Po sukcesie plisowanych spódnic i polo przyszedł czas na bardziej wyrafinowane elementy, które można nosić także poza kortem. W tym sezonie chodzi o subtelne nawiązania: kontrastowe lamówki, minimalistyczne kroje i jakość materiału, która robi różnicę. I właśnie tutaj pojawia się granatowy sweter z zamkiem – model, który łączy sportowy rodowód z estetyką quiet luxury.

Sweter w stylu tennis core z Zary

Granatowy sweter z zamkiem, wykonany z mieszanki z przewagą wiskozy (50% wiskoza, 28% poliester, 22% poliamid), to przykład trendu sezonowego, który nie jest chwilową modą. Tennis core czerpie z klasyki – ubrań inspirowanych sportem elitarnym, ale przeniesionych do codziennych stylizacji. To właśnie dlatego ten fason jest tak bezpieczny: nie starzeje się po jednym sezonie.

Charakterystyczne detale robią tu całą robotę. Stójka zapinana na suwak, lekko oversizowy krój i subtelne, kontrastowe paski wzdłuż rękawów budują efekt dopracowania bez przesady. To ubranie, które wygląda drożej, niż wskazuje na to metka – a stosunek ceny do jakości w okolicach 159,99 zł naprawdę się tu broni.

Sweter w stylu tennis core z Zary
Sweter w stylu tennis core z Zary, Fot. materiały prasowe, Zara

Komfort noszenia, który naprawdę czuć

Wiskoza w składzie sprawia, że materiał jest miękki, lekko chłodny w dotyku i dobrze układa się na sylwetce. To ważne szczególnie wiosną, kiedy pogoda potrafi zaskoczyć – sweter nie jest ani za ciężki, ani zbyt cienki. Można go nosić solo lub warstwowo, np. na koszulę.

Krój jest prosty, lekko skrócony, z opuszczoną linią ramion. Dzięki temu daje efekt stylizacji bez wysiłku, nawet jeśli zestawisz go tylko z klasycznymi jeansami. To jeden z tych modeli, który naprawdę robi całą stylizację i nie potrzebuje wielu dodatków.

Skąd się wziął trend tennis core i dlaczego teraz wraca?

Estetyka tennis core ma swoje korzenie w latach 70. i 80., kiedy moda sportowa zaczęła przenikać do codziennego stylu. Białe polo, plisowane spódnice i dzianinowe swetry były symbolem elegancji w ruchu. Dziś wracają w bardziej minimalistycznej, „czystszej” wersji.

W 2026 ten trend wpisuje się w szerszy powrót do prostoty i jakości. Zamiast krzykliwych logotypów mamy dopracowane detale i neutralne kolory. Granat jest tu kluczowy – bardziej wyrafinowany niż czerń, ale równie uniwersalny.

Do jakiej sylwetki pasuje ten fason?

Ten model najlepiej wygląda na sylwetkach, które chcą delikatnie zrównoważyć proporcje. Dzięki lekko oversizowej formie dobrze sprawdzi się u osób o figurze typu gruszka – poszerza optycznie górę i wyrównuje linię ramion.

Świetnie działa też przy sylwetce prostokątnej, bo dodaje objętości w górnej części ciała i buduje bardziej zarysowaną linię. Długość do bioder pozwala nosić go zarówno do spodni z wysokim stanem, jak i spódnic.

Kiedy może nie być najlepszym wyborem?

Jeśli zależy ci na maksymalnym wydłużeniu sylwetki, ten fason może lekko skracać proporcje – szczególnie w zestawieniu z niskim stanem. W takim przypadku warto postawić na dół z podwyższoną talią, żeby zachować balans.

Osoby o bardzo drobnej budowie mogą poczuć się przytłoczone oversizowym krojem, jeśli wybiorą zbyt duży rozmiar. Wtedy lepiej postawić na bardziej dopasowaną wersję lub świadomie stylizować go z czymś bardziej strukturalnym na dole.

Jak go nosić, żeby wyglądać modnie w 2026?

Najprostszy i najbardziej aktualny zestaw to sweter + jasne, proste jeansy i sneakersy w stylu retro. To look, który wpisuje się w tennis core, ale nie wygląda jak kostium.

W wersji bardziej eleganckiej wystarczy dodać spodnie z kantem i mokasyny. Granatowy kolor świetnie łączy się z bielą, beżem i szarością, więc budowanie stylizacji wokół niego jest naprawdę intuicyjne.

Na weekend sprawdzi się z legginsami i lekką kurtką typu trench. To właśnie ten typ ubrania, który dopasowuje się do twojego dnia – i zawsze wygląda na przemyślany, nawet jeśli wybór był spontaniczny.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama