Reklama

Eveline Variété Lashes Show to czarny tusz do rzęs typu „volume & length”, czyli produkt łączący pogrubienie z optycznym wydłużeniem. Pojawia się często w drogeriach jako propozycja do wyrazistego makijażu oka, ale w praktyce może pełnić rolę zarówno dziennego, jak i wieczorowego tuszu, w zależności od liczby nałożonych warstw. Nie jest to luksusowa nowinka, lecz raczej przystępny, codzienny kosmetyk, który ma za zadanie uporządkować rzęsy, przyciemnić je i zbudować pełniejszy wachlarz.

Co to za tusz i do jakiej kategorii należy?

Variété Lashes Show to klasyczna maskara z segmentu drogeryjnego, zaprojektowana jako tusz pogrubiająco-wydłużający. Należy do kategorii produktów, które mają widocznie wzmacniać oprawę oczu bez konieczności sięgania po sztuczne rzęsy. Czerń jest dość intensywna, więc już jedna warstwa wyraźnie przyciemnia włoski i zaznacza linię oka. To formuła przeznaczona do codziennego makijażu, ale z możliwością stopniowania efektu.

Maksymalnie jesteśmy w stanie uzyskać efekt teatralnych rzęs - jak po przedłużaniu metodą 2:1. Ten tusz dostępny jest w drogeriach Rossmann za jedyne 24,99 zł.

Tusz do rzęs Eveline Variété Lashes Show
Tusz do rzęs Eveline Variété Lashes Show, Fot. materiały prasowe, Rossmann

Jak tusz Eveline Variété Lashes Show zachowuje się na rzęsach?

Przy pierwszej aplikacji tusz daje efekt wyraźnie ciemniejszych i optycznie gęstszych rzęs. Dokładanie kolejnych warstw pozwala budować objętość i wydłużenie – od spokojnego, biurowego makijażu po bardziej „sceniczne” rzęsy na wieczór. Formuła jest zwykle nieco gęstsza niż w tuszach typowo naturalnych, dzięki czemu szybciej widać efekt. Dobrze nałożony nie powinien tworzyć ciężkiej skorupy, choć przy bardzo wielu warstwach może pojawić się tendencja do sklejania.

Szczoteczka, konsystencja i kluczowe składniki

W tej maskarze zazwyczaj zastosowana jest wąska, silikonowa szczoteczka z różnej długości wypustkami. Taka budowa ma za zadanie objąć także krótsze rzęsy, dotrzeć do kącików oczu i rozdzielać włoski podczas przeciągania szczoteczką. Silikonowe „ząbki” pomagają w kontrolowaniu ilości produktu, co ułatwia budowanie efektu warstwa po warstwie.

Sama formuła opiera się na typowych dla tuszy połączeniach wosków i polimerów, które tworzą na rzęsach cienki film. To on odpowiada za uniesienie, pogrubienie i utrwalenie kształtu w ciągu dnia.

Dla kogo ten tusz będzie odpowiedni, a kto może być zawiedziony?

Eveline Variété Lashes Show ma sens dla osób, które szukają wyraźnego, ale wciąż dość klasycznego efektu – pogrubionych, przyciemnionych rzęs z dodatkiem wydłużenia. Dobrze sprawdzi się przy włoskach jasnych, prostych lub rzadkich, które wymagają zarówno objętości, jak i podkreślenia koloru. Może natomiast nie spełnić oczekiwań, jeśli ktoś szuka ultra-naturalnego efektu „prawie bez makijażu” albo ekstremalnej wodoodporności na łzy, basen czy intensywny trening. U bardzo wrażliwych oczu każdą nową maskarę warto najpierw przetestować krótko, obserwując ewentualne podrażnienia.

Najlepszym sposobem poznania tego tuszu jest spokojny test w swoim rytmie dnia. Jednego dnia warto nałożyć jedną warstwę i sprawdzić, jak wygląda makijaż po kilku godzinach – czy tusz się nie osypuje, nie odbija na powiece i jak zachowuje się przy demakijażu. Innym razem można dołożyć drugą lub trzecią warstwę, aby ocenić, czy formuła nadal rozdziela rzęsy i nie obciąża ich nadmiernie. Taki własny „test próbki” pomoże realnie ocenić, czy Eveline Variété Lashes Show pasuje do twoich rzęs, stylu makijażu i codziennych potrzeb.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama