Przetestowałam 3 matujące podkłady do twarzy. Tylko 1 spełnił moje oczekiwania

Tuż przed sylwestrem przetestowałam 3 szminki long lasting, żeby przekonać się, która z nich wytrzyma bal do białego rana. To wyzwanie zainspirowało mnie jednak do jeszcze innego testu, a w zasadzie stworzenia rankingu podkładów, które testowałam w ostatnich miesiącach. Poszukiwałam bowiem trwałego matującego podkładu do twarzy, który nie tylko utrzyma się przez cały dzień, ale też nie będzie wymagał poprawek i stosowania dodatkowo pudru. Oczywiście bez efektu maski, którego żadna z nas nie chce osiągnąć podczas makijażu. Tym samym przetestowałam 3 matujące podkłady do twarzy i tak naprawdę tylko 1 z nich spełnił moje oczekiwania - wygładził, zapewnił efekt satin skin bez dodatkowego pudru i wytrzymał naprawdę długo.
1. Fenty Beauty - Pro Filt'r Soft Matte Longwear Foundation
Z tym podkładem po raz pierwszy miałam do czynienia w 2021 roku, kiedy szykowałam się do ślubu. Wówczas poleciła mi go moja makijażystka, która wybrała go, ponieważ jest trwały i pozwala zapewnić idealny make-up do zadań specjalnych dla panny młodej. Okazało się, że faktycznie - nie dość, że jest trwały, to jeszcze cudownie matuje skórę, zostawiając na niej efekt satin skin.
Przede wszystkim byłam zachwycona tym, że w końcu udało mi się dobrać idealny odcień podkładu do mojej buzi. Kosmetyk jest bowiem dostępny w kilkudziesięciu odcieniach, więc naprawdę nietrudno dopasować ten jedyny. Potem produkt błyskawicznie wtapia się skóre, zapewniając matowe wykończenie, ale bez efektu maski. Śmiało można od razu nakładać kolejne kosmetyki - bez dodatkowych warstw pudru.
Najważniejsze jest to, że jest to trwały podkład, o czym może świadczyć mój makijaż ślubny, który wytrzymał do białego rana. Nie tylko na weselu cieszyłam się jednak jego korzyściami. Ten podkład stosowałam także w kolejnych latach - zwłaszcza do zadań specjalnych, gdy wiedziałam, że make-up ma wytrzymać długo. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i do dziś chętnie do niego wracam.

2. Mary Kay Timewise - Matte 3D Foundation
Ten podkład również poleciła mi makijażystka na kursie makijażu wieczorowego. Miał zapewnić satynowe wykończenie i jednocześnie pielęgnować. Nie jestem fanką kosmetyków o wielu właściwościach, ale postanowiłam dać mu szansę.
Na początku faktycznie spodobał mi się ten podkład, bo nie wysuszał skóry po nałóżeniu i zapewniał fajne glow, ale właśnie - nie do końca o to chodzi w matującym podkładzie. Jeżeli chciałam zapewnić sobie satin skin, muszę nakładać dodatkową warstwę pudru. Dopiero wtedy moja skóra jest przygotowana do dalszej częście make-upu.
Muszę też przyznać, że nie jest to trwały podkład. Już po 2-3 godzinach skóra ponownie zaczyna się świecić i wygląda, jakby nigdy fluid nie był na nią nakładany. Dość szybko widoczne są niedoskonałości, więc zdecydowanie nie jest to podkład do zadań specjalnych.

3. Rimmel - Lasting Finish 35 Hour Foundation
Ten podkład przetestowałam stosunkowo niedawno, skuszona jego popularnością w sieci i drogeriach. Polki dość często po niego sięgają, więc postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie jest tak wiele wart. No i ja akurat mam mieszane odczucia.
Nie da się ukryć, że jest to trwały kosmetyk. Po nałożeniu go na skórę, przez kilka godzin nie musiałam martwić się tym, że niedoskonałości będą widoczne. Dobrze kryje, ale tu też nie do końca udało mi się osiągnąć taki efekt matu, jakiego bym oczekiwała. Może to wynikać z pielęgnujących właściwości podkładu, który zawiera w sobie kwas hialuronowy i niacynamid. Te składniki sprawiają, że skóra zaczyna się świecić, choć fluid miał zapewniać jej satynowe wykończenie.
Tu po raz kolejny sprawdza się moja teoria, że podkład matujący i działanie pielęgnacyjne nie idą w parze. Oczywiście warto wybierać produkty o dobrym składzie, ale o skórę należy dbać poza makijażem. Jeżeli szukamy kosmetyku do zadań specjalnych, priorytety są trochę inne.

Wybrałam 1 podkład matujący, który jest naprawdę trwały
Każdy z tych podkładów miał swoje plusy i minusy - to bez dwóch zdań. Jeżeli jednak mam wybrać kosmetyk, który zapewni mi idealną bazę pod makijaż, nie będzie wymagał dodatkowego pudru, a jednocześnie długo utrzyma się na skórze, będzie to fluid od Fenty Beauty.
Jeżeli zależy ci na podkładzie, który będzie krył i jednocześnie nawilżał cerę, dobrze sprawdzi się opcja marki Rimmel. Musisz jednak liczyć się z tym, że nie będzie to satynowe wykończenie i może być konieczne użycie dodatkowego pudru matującego.
Na pewno nie poświęcałabym więcej uwagi podkładowi Mary Kary. Lubię kosmetyki pielęgnujące tej marki i gdyby chodziło o pielęgnację, to może. W przypadku trwałego podkładu matującego, ten kosmetyk po prostu się nie sprawdza.
Czytaj także:
- Wyzwanie przyjęte: Zapytałam Chat GPT o 3 najlepsze kremy CC. 1 skradł moje serce, bo nawilża, kryje jak podkład i kosztuje 25 zł
- Przetestowałam elektryczną zalotkę z Lidla. Miał być efekt laminacji, ale coś poszło nie tak
- Przez 7 dni moczyłam twarz w wodzie z lodem. Efekt był widoczny od razu, ale 1 rzecz mnie zaniepokoiła

