Reklama

Rynek kosmetyków do pielęgnacji wciąż ewoluuje, przystosowując się do coraz większych wymogów naszej skóry. Jednym z najpopularniejszych w ostatnim czasie składników, o którym mówi się coraz więcej, jest PDRN. Wywodzi się z hitowej koreańskiej pielęgnacji, a twórcy kosmetyków coraz chętniej włączają go do składów swoich produktów. Tak jest również z marką Sensum Mare, która ma w swojej ofercie serum z 10% kompleksem nawilżającym i właśnie PDRN. Postanowiłam je przetestować i już wiem, jak działa ten produkt oraz sam popularny składnik.

Serum Sensum Mare z 10% kompleksem nawilżającym z PDRN

Serum do twarzy Sensum Mare Algopro to produkt, który przeznaczony jest do natychmiastowego i długotrwałego nawilżenia skóry. Do tego ma wygładzać cerę i sprawiać, że będzie ona wyglądała na świeżą, wypoczętą i młodziutką. Przeznaczony jest do natychmiastowego ujędrnienia i odżywienia, a jak to wygląda w praktyce?

Producent zapewnia, że już po dwóch tygodniach da się dostrzec wyraźną poprawę nawilżenia skóry. Odpowiada za to 10% kompleks z PDRN. Czy faktycznie jest tak cudowny? Postanowiłam przekonać się o tym na własnej skórze.

Serum Sensum Mare z 10% kompleksem nawilżającym z PDRN
Serum Sensum Mare z 10% kompleksem nawilżającym z PDRN, Fot. archiwum prywatne

Testuję serum Sensum Mare. Nawilżenie i wygładzenie to dopiero początek

Na początku byłam trochę zmieszana, gdy zobaczyłam konsystencję tego serum. Jest bowiem leciutka, ale też dość kremowa. Szybko się przkekonałam, że to ogromny plus kosmetyku, bo fajnie rozprowadza się na twarzy i błyskawicznie się wchłania. Dozowanie odpowiedniej porcji ułatwia opakowanie, z którego wyciskamy produkt - bez pipetki, więc nie weźmiemy ani za mało, ani za dużo serum.

Już po pierwszym zastosowaniu dostrzegłam wyraźną różnicę. Moja skóra, której brakowało nawilżenia, natychmiast stała się nawodniona, a przesuszenia zniknęły. Nakładam produkt każdego ranka, choć można to robić dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Już raz dziennie jednak wystarcza, aby po kilku dniach widać było wyraźną poprawę wyglądu cery. Moja skóra stała się gładziutka, uporczywe zmarszczki i na czole i w okolicach oczu zostały "wyprasowane" i przede wszystkim po każdym zastosowaniu widać delikatne, lecz nie uporczywe glow.

To zatem idealny produkt pod makijaż, który poprawi wygląd cery, odżywi ją i sprawi, że twarz będzie prezentować się młodo przez cały dzień. Ale nie może być aż tak kolorowo.

Jakie minusy ma to serum i czy warto po nie sięgnąć?

Serum Sensum Mare nie będzie dobrym produktem dla osób, które nie lubią odczuwać żadnego filmu na twarzy. Co prawda jest delikatny i fajnie się wchłania, ale liftingujący efekt, jaki zostawia, sprawia, że dość mocno odczuwamy delikatną warstwę kosmetyku przy dotyku.

Jest to też stosunkowo mało wydajny kosmetyk. Ma zaledwie 30 ml, a dozownik wyciska sporo produktu, więc nie wystarczy na długo - zwłaszcza przy zalecanym przez producenta stosowaniu 2 razy dziennie. A nie jest to tani kosmetyk - za taką buteleczkę serum należy zapłacić 199 zł.

Warto jednak przetestować produkt na własnej skórze - szczególnie wtedy, gdy potrzebuje ona silnego nawilżenia. Dodatek PDRN sprawia, że kosmetyk błyskawicznie nawadnia cerę, jest delikatny i doskonały dla skóry wrażliwej, a do tego ma naprawdę silne działanie ujędrniające.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama