Ten słodziak to nowiutki balsam do ust Essence. Ja już wiem, czy się polubimy
Niedawno naszą redakcję odwiedził specjalny gość. To uroczy króliczek, który skrywa małą niespodziankę. Balsam do ust EVERYBUNNY od Essence to słodziutka nowość w portolio marki. Ten uroczy króliczek cudnie nawilża usta. Poznaj efekty mojego testu.

O pielęgnacji ust często zapominamy. A okazuje się, że może ona być niezwykle przyjemna. Wystarczy sięgnąć po produkty, które dobrze nawilżają, a do tego sprawiają, że nasze usta prezentują się pięknie przez cały dzień. Dodatkową przyjemność sprawi nam ładny zapach kosmetyku oraz... ciekawe opakowanie. To wszystko zapewnia nam wielkanocna nowość marki Essence. Nie dość, że jest przepiękna, to jeszcze doskonale prezentuje się na ustach. Jakie efekty zauważyłam podczas swojego testu?
Testuję balsam do ust EVERYBUNNY od Essence
Niedawno dostałyśmy do redakcyjnych testów niespodziewaną przesyłkę, w której był... tajemniczy króliczek w postaci breloczka do kluczy. Okazało się, że urocze opakowanie to nie tylko ozdoba, ponieważ skrywało balsam do ust. To zupełnie nowy słodko-króliczy produkt od Essence, który zawsze możemy mieć pod ręką.

Postanowiłam sprawdzić, jak ten kosmetyk zachowuje się na ustach. W końcu takie jest jego przeznaczenie, prawda? Pierwsze, co zauważyłam, to cudowny, owocowy zapach produktu. Jest niesamowicie przyjemny, co dodatkowo urozmaica pielęgnację. To jednak nie koniec jego zalet.
Nawilża, nabłyszcza i... nie skleja
Ten balsam sprawia, że usta natychmiastowo stają się nawilżone. Dodatkowo działa jak błyszczyk i dodaje naszej twarzy blasku. Doskonale sprawdzi się zatem w ciągu dnia, zamiast pomadki ochronnej lub szminki. Wystarczy nałożyć go na usta, aby zapewnić sobie zjawiskowy glow make-up.
Co istotne, ten produkt nie skleja ust i ich nie wysusza. Często bowiem jest tak, że kosmetyki tego typu bardzo się lepią i ostateczie nawilżają tylko na chwilę, a potem pozostawiają wargi przesuszone. W tym przypadku możemy liczyć na całodniowe, dogłębne nawilżenie. I oczywiście subtelny, ale efektowny blask.

Balsam, balsamem, ale to też niezwykły gadżet
Na koniec coś, co przypadnie do gustu każdej gadżeciarze. Ten króliczek to nie tylko balsam - to jednocześnie uroczy breloczek, który możemy przyczepić do torby czy do kluczy. Dzięki temu będziemy miały go cały czas przy sobie, a nawet jak już kosmetyk się skończy, ozdóbka zostanie.
To także doskonały pomysł na sprawenie komuś wyjątkowego prezentu. Taki króliczek sprawi bowiem radość każdej fance beauty nowości i świetnie sprawdzi się jako drobiazg na przysłowiowego "zajączka". W końcu Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami.
Jeżeli lubisz połączenie kosmetyków z uroczymi opakowaniami, ten króliczek jest opcją, której nie możesz przegapić. Z pewnością będziesz zachwycona zarówno jego wyglądem, jak i zapachem oraz działaniem kosmetyku. My jesteśmy na tak i chętnie uczynimy z króliczka dodatek do wielu stylizacji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Czytaj także:
- Przetestowałam świeżutki balsam do ust Nivea z kwasem hialuronowym. Glowy lips zimą? Czemu nie
- Przetestowałam masełka do ust Phlov od Ani Lewandowskiej. Tej jesieni nie rozstanę się z 1 z nich
- Testuję viralowe tinty do ust. Takiej trwałości się nie spodziewałam

