Reklama

Lattafa Opulent Oud to woda perfumowana unisex z nurtu arabskich kompozycji orientalno-drzewnych. Łączy w sobie szafran, oud, bursztyn, karmel i wanilię, tworząc zapach gęsty, ciepły i wyraźnie obecny. Nie jest to lekka mgiełka „do biura”, ale perfumy, które mają swoją wagę i budują wokół skóry wyczuwalny, ciemny kokon. Dla wielu osób to pierwszy krok w stronę arabskiej estetyki zapachowej – mniej ugładzonej, za to bardziej nasyconej i zmysłowej niż klasyczne europejskie "świeżaki".

Czym jest Lattafa Opulent Oud i do jakiej rodziny należy?

W oficjalnej klasyfikacji Opulent Oud to zapach ambrowo-orientalny dla kobiet i mężczyzn, z wyraźnie zaznaczoną nutą oudu. W praktyce na skórze często czytany jest jako kompozycja orientalno-drzewna: ciemna, słodko-żywiczna, z wyczuwalnym „dymkiem” i przyprawami.

Nie ma tu efektu wodnej świeżości ani cytrusowej lekkości – to raczej zapach na chłodniejsze pory roku, wieczór, spotkania towarzyskie, wyjścia do teatru czy kolacje, gdzie perfumy mogą wybrzmieć, nie walcząc z upałem. Zostawiają długi ogon i możemy je kupić już w cenie 87,90 zł za 100 ml.

Arabskie perfumy Lattafa Opulent Oud z Hebe
Arabskie perfumy Lattafa Opulent Oud z Hebe, Fot. materiały prasowe, Hebe

Jak rozwija się Opulent Oud na skórze?

Otwarcie Opulent Oud potrafi zaskoczyć – wita nas cytrusowo-kwiatowy akcent połączony z szafranem. Przez pierwsze minuty zapach jest nieco jaśniejszy, lekko przyprawowy, chwilami nawet iskierkowy.

Później bardzo szybko gęstnieje: w sercu pojawia się agar (oud), bursztyn i karmel, które nadają kompozycji słodko-żywicznej głębi. W bazie zostaje na skórze mieszanka żywicy, nut drzewnych, paczuli, wanilii i piżma – ciemna, ciepła i dość długo obecna, z wyczuwalną, choć stopniowo łagodniejącą projekcją.

Nuty zapachowe: szafran, oud, bursztyn i wanilia

Piramida zapachu jest dość rozbudowana, ale da się ją opisać w prosty sposób. W głowie mamy cytrusy, nuty kwiatowe i szafran – to one odpowiadają za jaśniejsze, lekko pikantne otwarcie. Serce tworzą oud (agar), bursztyn i karmel, czyli część odpowiedzialna za wrażenie „orientalnego syropu”: gęstego, ciepłego, nieco dymnego. Baza to żywice, nuty drzewne, wanilia, paczula i piżmo, dające efekt miękkiego, otulającego tła. Na różnych skórach jedne akordy wysuwają się na pierwszy plan: u jednych mocniejsza jest róża z oudem i szafranem, u innych – karmelowo-waniliowa słodycz.

Dla kogo będzie to dobry wybór, a kto może się rozczarować?

Opulent Oud ma sens dla osób, które lubią cięższe, orientalne kompozycje i nie boją się wyrazistego oudu. Dobrze odnajdzie się u kobiet i mężczyzn, którzy chcą zapachu „z charakterem” – takiego, który widać i czuć, a nie tylko ledwo wyczuwalnej mgiełki.

Może być jednak trudny dla miłośniczek bardzo świeżych, mydlanych lub wodnych perfum, a także dla osób wrażliwych na syntetycznie odbierane nuty drzewne i słodycz. To nie jest dobry zapach do zatłoczonego open space’u, raczej perfumy na wieczór, chłodniejsze dni i sytuacje, w których możemy pozwolić sobie na bardziej wyrazistą sygnaturę.

Lattafa Opulent Oud a Paco Rabanne Lady Million – co je łączy?

Choć Lattafa Opulent Oud i Rabanne Lady Million są zbudowane na innych akordach, łączy je podobna wizja zmysłowości: ciepłej, wyraźnie obecnej i „złotej” w odbiorze. Lady Million to świeży, drzewno-kwiatowy zapach z nutami cytrusów, jaśminu i kwiatu pomarańczy, osadzony na bazie miodu, paczuli i białego piżma. Opulent Oud, z kolei, łączy słodycz karmelu i wanilii z cytrusami, oudem, bursztynem i żywicą, ale też paczulą.

W obu kompozycjach wyraźne jest zatem połączenie kobiecej słodyczy, nut drzewnych i wyczuwalnej projekcji – to perfumy, które mają być zauważalne, zostawiać ślad i budować wokół noszącej osoby aurę bogactwa, a nie neutralnej, „biurowej poprawności”. Cena jest jednak znacznie różna. Za 30 ml Paco Rabanne Lady Million w Sephorze trzeba zapłacić 379 zł. Z kolei aż 100 ml Lattafa Opulent Oud w Hebe można kupić za 87,90 zł.

Opulent Oud to kompozycja, którą lepiej poznawać powoli. Dobrym pomysłem jest test na skórze w chłodniejszy dzień lub wieczorem – jedno, maksymalnie dwa psiknięcia na nadgarstek albo zgięcie łokcia i obserwacja, jak zapach zmienia się przez kilka godzin: od jaśniejszego otwarcia po cięższą, żywiczną bazę. Warto dać mu czas i sprawdzić, jak reaguje otoczenie, zanim zdecydujemy się na pełny flakon. To perfumy, które przy odpowiednim dawkowaniu mogą stać się wyrazistym podpisem zapachowym – ale rozsądniej zacząć od świadomego testu niż od „ślepego” zakupu i kilku obfitych aplikacji.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama