Lubię, kiedy ubrania i dodatki trochę ułatwiają życie. Nie chodzi nawet o modę, tylko o ten moment, kiedy stoję przed szafą i wiem, że nie muszę kombinować. Wystarczy prosty T-shirt, ulubione spodnie i dobre buty. Reszta dzieje się sama. Reebok Court Advance Bold mają w sobie coś, co sprawia, że nawet bardzo zwyczajny zestaw wygląda na bardziej dopracowany. Nie przyciągają uwagi krzykliwymi detalami. Robią dokładnie to, czego oczekuję od codziennych sneakersów - dają fajny modny efekt, ale bez przesadnego wysiłku.
WIDEO…
Są dni, kiedy nie chcę wybierać między wygodą a tym, jak wyglądam
Najbardziej doceniam takie buty wtedy, kiedy wiem, że z domu wychodzę rano, a wrócę dopiero późnym popołudniem. Najpierw kawa z koleżanką, później kilka spraw do załatwienia, praca, szybkie zakupy, a na koniec spontaniczne spotkanie. Kiedy plan dnia wygląda właśnie tak, ostatnią rzeczą, o której chcę myśleć, są bolące albo zmęczone stopy. Dawniej często kończyło się na tym, że wybierałam między wygodą a tym, żeby cała stylizacja wyglądała tak, jak sobie wymarzyłam.
W przypadku Reebok Court Advance Bold nie mam takiego dylematu. Wiem, że mogę założyć je rano i nie zastanawiać się, czy po kilku godzinach nadal będzie mi w nich wygodnie. To zasługa technologii LuxComfort, która odpowiada za lepszą amortyzację, ale też samej konstrukcji buta. Miękkie wnętrze i naturalna skóra sprawiają, że stopa nie jest zamknięta w sztywnej skorupie. To jeden z tych modeli, o których po prostu przestaję myśleć w ciągu dnia. A właśnie takie buty najbardziej lubię.

Reeboki z CCC to połączenie wygody i stylu
Od dawna powtarzam, że czasem jedna rzecz, ale taka, którą można nosić codziennie, jest lepsza niż pięć, które sprawiają dyskomfort. I taka sama zasada dotyczy również butów, a nawet jeszcze bardziej ją respektuję, bo wiem, jak źle może skończyć się niewygodne obuwie. Dlatego zanim zdecyduję się na nową parę, zawsze zadaję sobie jedno pytanie: czy założę je przynajmniej trzy razy w tygodniu?
Court Advance Bold od razu odpowiedziały mi na to pytanie. Widzę je z prostymi jeansami i białą koszulą. Widzę je z szerokimi lnianymi spodniami, kiedy chcę wyglądać swobodnie, ale nadal elegancko. Widzę je z satynową spódnicą, garniturem, szortami i prostą sukienką midi. Nie dlatego, że "pasują do wszystkiego". Takich obietnic nie lubię. Po prostu mają na tyle czysty, dopracowany fason, że nie narzucają stylizacji swojego charakteru. Zamiast grać pierwsze skrzypce, sprawiają, że całość wygląda bardziej spójnie.
To właśnie odróżnia je od wielu modnych modeli, które przez chwilę są wszędzie, a później okazuje się, że trudno zbudować wokół nich codzienny outfit. Tutaj nie muszę się zastanawiać. Wyciągam je z szafy i wiem, że zrobią dokładnie to, czego od nich oczekuję.
Największy wyróżnik tych sneakersów to nie wygląd, a coś więcej
Na zdjęciu wiele białych sneakersów wygląda podobnie. Sama często miałam problem z odróżnieniem jednego modelu od drugiego. Dopiero kiedy zaczynałam je nosić, wychodziło na jaw, gdzie producent poszedł na skróty. Jedne szybko się odkształcały. Drugie po kilku wyjściach wyglądały na mocno zużyte. W kolejnych biała podeszwa błyskawicznie szarzała, a materiał trudno było doczyścić. To właśnie przez takie doświadczenia coraz częściej zwracam uwagę nie tylko na wygląd, ale również na wykonanie.
Tutaj naturalna skóra robi ogromną różnicę. But od początku sprawia wrażenie solidnego i nie wygląda jak para, która po jednym sezonie będzie nadawała się wyłącznie do wyprowadzania psa. Lubię rzeczy, które starzeją się ładnie. Nawet jeśli pojawiają się na nich ślady użytkowania, dodają im charakteru, a nie odbierają estetyki.
Przy obecnej cenie 194,99 zł (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 279,99 zł) mam poczucie, że kupuję coś więcej niż buty na chwilę. To model, który będzie ze mną znacznie dłużej niż jeden sezon, a właśnie na takie zakupy coraz częściej stawiam. Kiedyś modne zakupy były dla mnie impulsem. Dziś znacznie częściej zastanawiam się, czy dana rzecz naprawdę będzie pasowała do mojej garderoby. Jeśli odpowiedź brzmi "tak", wiem, że warto.
Czytaj także:
- Proste spodnie z muślinu to bajka na upały. Zwiewny materiał nie przykleja się do ciała i pozwala skórze oddychać
- Mohito wyprzedaje swój bestseller. Szorty "cotton cloud" mają taką długość, że uda nie będą się obcierać
- Klapeczki w stylu Dunek trafiły właśnie na final sale. Kultowy fason to gwarancja miękkości i wygody



























