Zapomnij o przedłużaniu rzęs. Makijażystki mają 3 triki na efekt 1:1 nawet najtańszym tuszem
Wiele kobiet funduje sobie przedłużanie rzęs metodą 1:1, ale okazuje się, że wcale nie trzeba wydawać pieniędzy u kosmetyczki, aby zachwycać głębokim spojrzeniem. Wystarczy wiedzieć, jak malować włoski tuszem, a w tym pomogą 3 sprawdzone triki. Zobacz, jak robią to profesjonalne makijażystki.

Malowanie rzęs to podstawa codziennego makijażu, która potrafi całkowicie odmienić wyraz twarzy. Odpowiednie podkreślenie rzęs nadaje spojrzeniu głębi, dodaje świeżości i sprawia, że oko wygląda na większe i bardziej otwarte. Niektórzy twierdzą, że kluczem do sukcesu jest dobry tusz, ale nawet najdroższy produkt nie spełni swojej funkcji, jeśli nie zadbamy o właściwą technikę aplikacji. Oto 3 sprytne triki makijażystek, które pozwolą uzyskać efekt jak po przedłużeniu 1:1.
1. Przygotowanie rzęs
Pierwszym sposobem na rzęsy do samego nieba jest odpowiednie przygotowanie włosków jeszcze przed właściwą aplikacją tuszu. Wiele z nas kompletnie o tym zapomina i od razu przechodzi do nakładania produktu, a to właśnie przez to biorą się późniejsze problemy ze sklejaniem i grudkami. Wizażystki często zwracają uwagę na to, aby zaczynać makijaż rzęs od przeczesania ich czystym grzebyczkiem tak, aby każdy włosek był odpowiednio rozdzielony i ułożony we właściwą stronę. Dopiero tak przygotowane rzęsy traktuje się tuszem, a wtedy efekt jest znacznie lepszy niż zwykle.
Dodatkowo można nałożyć na czyste jeszcze rzęsy odrobinę drobnego, transparentnego pudru, aby zrobić na nich warstwę, którą potem przykryje tusz. Dzięki temu rzęsy staną się grubsze i od razu będą wyglądały spektakularnie. Ważne jednak, żeby nie przesadzać z ilością pudru, bo tutaj mniej znaczy więcej, a zbyt dużo kosmetyku robi więcej szkody niż pożytku.
2. Technika zygzaka
Kolejnym ważnym aspektem malowania rzęs jest samo operowanie szczoteczką. Często robimy to intuicyjnie, nie zastanawiając się nawet nad konkretnymi ruchami, ale okazuje się, że ma to duże znaczenie. Prawidłowa technika aplikacji tuszu znacząco wpływa na końcowy efekt, a kluczowym elementem jest ruch dłoni podczas nakładania produktu. Zamiast przesuwać szczoteczkę prostoliniowo, wykonuj ruch zygzakowaty. Takie prowadzenie ręki kompletnie zmienia efekt i pozwala dokładnie pokryć każdą rzęsę, jednocześnie zapobiegając ich sklejaniu.
Poza tym ważne jest także to, aby nakładać tusz od samej nasady aż po końce włosków. Tylko wtedy spojrzenie nabiera głębi, a rzęsy wydają się optycznie grubsze i bardziej wyraziste. Wiele osób martwi się, że dochodząc szczoteczką do samej nasady, pobrudzi powiekę, ale nie jest to problemem. Jeżeli podczas aplikacji tuszu pojawią się zabrudzenia na powiece, można je delikatnie usunąć za pomocą patyczka higienicznego.
3. Metoda w obie strony
Kolejnym powszechnym błędem jest aplikacja tuszu wyłącznie na jedną stronę rzęs. Tymczasem, aby makijaż był kompletny, szczególnie u osób z jasnymi lub bardzo cienkimi rzęsami, należy tuszować je nie tylko od spodu, ale także od góry. Dzięki temu rzęsy stają się wyraźnie ciemniejsze, pełniejsze oraz lepiej rozdzielone.
A żeby dodatkowo uzyskać mocniejszy i bardziej spektakularny efekt, warto nakładać tusz warstwami. Należy jednak pamiętać, by kolejną warstwę nanosić tuż po poprzedniej, zanim ta wyschnie. Zapobiegnie to sklejaniu rzęs i powstawaniu grudek. Ta technika sprawdza się szczególnie podczas wieczorowego makijażu lub w sytuacjach, gdy chcesz optycznie pogrubić rzęsy.
Czytaj także:
- Tusz do rzęs z Rossmanna zastąpił mi kosmetyczkę. Nie chodzę już na laminację
- Nawet nawilżający krem nie ma szans. Ten podkład to hybryda z efektem skin-like finish
- Dzięki temu tuszowi zaoszczędziłam na kosmetyczce. Efekt przedłużania 1:1 za 22,79 zł

