Testuję nowe arabskie perfumy z Hebe. Wanilia, kwiaty i piżmo to połączenie, które przyciąga
W Hebe pojawiła się nowa propozycja arabskich perfum. To czysty, świeży zapach kwiatów, który delikatnie otulony jest piżmem i wanilią. Dzięki temu to perfumy, które są wielowymiarowe i nie tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Hebe ma ogromny wybór arabskich perfum i wciąż pojawiają się nowe propozycje, które są zdecydowanie warte uwagi. Tym razem na półkach zadebiutowała nowa marka: Maison Asrar. Wśród świeżutkich propozycji moją uwagę zwrócił szczególnie przepiękny flakon ze złotym zdobieniem. Po wyglądzie opakowania oraz kolorze płynu spodziewałam się czegoś ciężkiego, bardziej otulającego, jednak wnętrze mnie zaskoczyło. Jest świeże jak bukiet, ale z ciepłym twistem w bazie.
Jak pachną nowe arabskie perfumy z Hebe?
W moje ręce trafił flakon Maison Asrar Fakhama. Patrząc na bursztynowy kolor płynu, spodziewałam się czegoś ciężkiego, mocno waniliowego i słodkiego, jednak pierwsze psiknięcie od razu udowodniło mi, że jestem w błędzie. Nie są to typowe słodkie perfumy, które kojarzą się z wypiekami lub cukierkami. Co dokładnie warto o nich wiedzieć?
Już po pierwszym powąchaniu czuć, że jest to zapach otulający, ale czysty. Kompozycja otwiera się miksem kwiatu pomarańczy i słodkawymi akordami gourmand, które w tym przypadku roztaczają nad kosmetykiem aurę ciepła i miłej dla nosa słodyczy. Serce to ciekawy blend wanilii i białych kwiatów. Perfumy zaczynają skręcać w stronę delikatnej kobiecej harmonii i pachną tak, jakbym była w przyozdobionej wieloma kwiatami cukierni. Baza zapachu to piżmo. To właśnie ono odpowiada za efekt subtelnego otulenia, ale także niesamowitej trwałości.
Jeśli chodzi o projekcję, to jest typowa dla arabskich perfum. Pachną długo i są wyczuwalne dla otoczenia, ale nie w taki przytłaczający, ciężki sposób.

Kiedy stosować perfumy Maison Asrar?
Przetestowałam je zarówno w biurze, jak i na zakupach i wieczornym wypadzie z przyjaciółmi. W każdej z tych ról perfumy spisały się na medal. W biurze umilały mi czas, a przy okazji zgarnęły sporo komplementów. W trakcie zakupów na mroźnym powietrzu dodawały ciepła, kiedy chowałam twarz w szaliku. A wieczorem były idealnym uzupełnieniem dla eleganckiego płaszcza i dzianinowej sukienki. Po tych kilku testach śmiało mogę powiedzieć, że to zapach, który możesz zaaplikować na każdą okazję. Niezależnie od tego, czy masz do odhaczenia codzienne obowiązki, czy czeka cię miły wieczór, te perfumy będą strzałem w dziesiątkę.
Jeśli chodzi o porę roku, te perfumy sprawdzą się świetnie na zimę, jesień i wczesną wiosnę. Jeszcze nie wiem, jak będzie z latem, kiedy temperatura zacznie przekraczać 25 stopni, ale na pewno dam im szansę również w takich warunkach. To kompozycja dość wyczuwalna, przyjemnie dociążona wanilią i piżmem, ale dzięki kwiatowi pomarańczy i wyraźnie wyczuwalnym białym kwiatom zyskuje świeżość i przestrzenność.
Komu spodobają się perfumy Fakhama?
Powiedziałabym, że te perfumy zostały stworzone z myślą o konkretnym profilu osoby, która je nosi. Czując ich zapach, mam przed oczami kobietę elegancką, wiedzącą, czego oczekuje i stanowczo dążącą do celu. To propozycja dla kogoś, kto lubi ubrać się w białą koszulę i garniturowe spodnie, a w wolne zimowe popołudnia zarzuca na siebie mięciutki sweter i dobrze dopasowane jeansy. Sprawdzi się jako uzupełnienie dla stylizacji minimalistek i elegantek.
Chociaż, aby polubić te perfumy, musisz być fanką białych kwiatów. Niby są one umieszczone jedynie w sercu, ale zaczynają przebijać się w zapachu już po kilku minutach i utrzymują się przez wiele, wiele godzin. To też propozycja dla kogoś ceniącego naprawdę trwałe zapachy. Ten jest wyczuwalny na drugi dzień, zwłaszcza na ubraniach, ale również na skórze, mimo wzięcia prysznica.
Zalety Maison Asrar Fakhama
Testuję te perfumy już chwilę i zauważyłam kilka zdecydowanych zalet, o których muszę wspomnieć. Po pierwsze, to zapach, którego nie trzeba dużo używać. Jest bardzo esencjonalny, więc na dobrą sprawę wystarczy jedno psiknięcie na szyję i odrobina na nadgarstki, aby perfumy było czuć wyraziście. Flakon ma 100 ml, a przy jego wydajności wystarczy na naprawdę długo. Zaletą też jest ich cena, standardowa jeśli chodzi o arabskie perfumy: mieści się w 200 zł. W Hebe zapłacisz za nie dokładnie 179,99 zł.
Zapach jest uniwersalny, więc jeśli poszukujesz czegoś, czym możesz popsikać się na dzień, na wieczór, na rodzinną imprezę lub eleganckie wyjście – z czystym sumieniem mogę polecić tę propozycję.
Dodatkowo perfumy są przepięknie opakowane. Tekturowe pudełko z okienkiem od razu pokazuje przepiękny, bogato zdobiony złotem flakon. Korek jest ciężki i solidny, nie jest plastikiem, który popsuje się szybciej niż zużyjesz perfumy. Tak samo atomizer, który daje przyjemną mgiełkę zapachu. Nie tworzy rozbryzgów, a równomiernie rozprowadza płyn na skórze.
Czytaj także:
- Te viralowe perfumy z Rossmanna są jak karmelowe czekoladki. Mąż mówi, że pachnę jak deser
- Rossmann wyprzedaje viralowe perfumy. Pachną jak YSL Libre, a kosztują 62,99 zł
- Top 3 perfumy z promocji w Rossmannie. To idealny prezent na walentynki

