Reklama

Moje włosy nie należą do najłatwiejszych w pielęgnacji. Regularnie je farbuję, są długie i kręcone. Dlatego doskonale rozumiem, jak ważne są dobre jakościowo produkty, które pomagają utrzymać równowagę włosów, wygładzić je i okiełznać w codziennej stylizacji. To powód, dla którego lubię testować nowe produkty i staram się wyszukiwać prawdziwe perełki, które realnie potrafią wpłynąć na kondycję pasm, a przy okazji będą szybkie i łatwe w stosowaniu. Tym razem w moje ręce trafiła ochronna mgiełka do włosów marki Beaver Beauty. Sprawdź, jak wypadła w moim teście.

Dlaczego zdecydowałam się przetestować ochronną mgiełkę do włosów?

Zima i lato to dwa najtrudniejsze sezony dla włosów. W chłodnych miesiącach nie mają łatwo. Ukrywanie ich pod wełnianymi czapkami, ocieranie się o szalik i wysoki kołnierz, a także zmiany temperatur wpływają na ich kondycję. Kiedy zatem zobaczyłam mgiełkę termoochronną Beaver Beauty, pomyślałam, że to produkt, który z chęcią bym przetestowała. Po pierwsze dlatego, że ma wygodną formę aplikacji, po drugie – nazwa od razu przyciągnęła moją uwagę. Brazilian keratin brzmi bardzo kusząco.

Po zapoznaniu się ze składem, stwierdziłam, że to zdecydowanie kosmetyk warty uwagi. Nawilżające glikole, gliceryna i tamaryndowiec, wzmacniająca keratyna, lekki emolient w postaci oleju kokosowego i wygładzająca pektyna odpowiadają na sporo problemów włosów i stanowią doskonałe uzupełnienie dla odżywek.

Brazilian keratin Beaver Beauty
Brazilian keratin Beaver Beauty, fot. archiwum prywatne

Co obiecuje producent, a co dostałam?

Brazilian keratin Beaver Beauty to spray wygładzający do włosów, który ma nawilżyć i ochronić włosy przed wysoką temperaturą poprzez stworzenie na nich bariery. Dodatkowo dodaje pasmom połysku, zmiękcza je i wygładza.

Pierwsze, co zauważyłam, to przepiękny zapach mgiełki. Jest lekko słodki, a jednocześnie orzeźwiający i niesamowicie umila aplikację. Sam spray został zamknięty w poręcznym opakowaniu z atomizerem. To zdecydowane ułatwienie w pielęgnacji, zwłaszcza, że aplikator działa bez zarzutu. Rozpyla kosmetyk mgiełką, co ułatwia równomierne nakładanie na pasma. Włosy po jej użyciu są mięciutkie, nie są sklejone ani obciążone, co jest naprawdę ogromnym plusem, zwłaszcza w przypadku długich pasm. Mają one same z siebie tendencję do przyklapywania, więc lekkie formuły są zdecydowanie mile widziane.

Jeśli chodzi o widoczne efekty stosowania, mgiełka faktycznie sprawia, że włosy nabierają więcej blasku, są bardziej zdyscyplinowane i gładsze. To właśnie dzięki temu o wiele lepiej odbijają światło, tworząc efekt tafli. Przy suszeniu zauważyłam, że na głowie robi się mniejszy puch. Pasma pięknie wyglądają, są pełne objętości, ale również nie są potargane.

Zalety i wady produktu moim okiem

W trakcie stosowania mgiełki zauważyłam sporo jej zalet. Wymieniłabym tu zwłaszcza:

  • piękny zapach,
  • łatwość aplikacji,
  • brak potrzeby spłukiwania,
  • lekka formuła, przyjazna włosom z tendencją do oklapywania,
  • efekt wygładzenia i tafli,
  • atomizer, dzięki któremu produkt równomiernie się nakłada.

Co zatem z minusami? Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam wad produktu. Trzeba jedynie mieć wobec niego realne oczekiwania: to uzupełnienie pielęgnacji, a nie kosmetyk, który zastąpi maskę czy odżywkę. Jeśli oczekujesz od niego, że będzie działał jak otulająca pasma, bogato odbudowująca formuła, możesz być rozczarowana.

Komu poleciłabym tę termoochronną mgiełkę?

Jeśli tak jak ja masz problem z łamliwością włosów, okiełznaniem ich i plątaniem, korzystanie z mgiełki Beaver Beauty zdecydowanie ułatwi twoją pielęgnację. Kosmetyk przetestowałam na kręconych pasmach i sprawdził się, więc jeśli również twoje włosy mają naturalne fale lub loki, śmiało możesz po nią sięgnąć.

Kosmetyk jest przeznaczony do włosów, które są stylizowane z użyciem ciepła. Chroni przed nawiewem suszarki, podgrzewaniem prostownicy i lokówki.

Gdybym miała ocenić Brazilian keratin Beaver Beauty w skali liczbowej, przyznałabym jej z czystym sercem 5/5. To naprawdę fajny kosmetyk uzupełniający, który warto mieć w swoim pielęgnacyjnym aresnale. Regularne stosowanie termoochrony w dłuższej perspektywie potrafi przynieść naprawdę świetne rezultaty. Co prawda nie naprawi zniszczeń, które były już wcześniej (od tego są inne kosmetyki), ale zdecydowanie pozwoli uniknąć pogłębiania się problemów związanych ze stanem włosów.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama