Reklama

Perfumy z imbirem Ruby Red od The House of Oud to niszowa propozycja luksusowej arabskiej marki. Zbudowana jest wokół imbiru białych kwiatów i wanilii. Chociaż to przepiękna kompozycja o obezwładniającym, lekko pikatnym zapachu, to cena jest dość zaporowa. Flakon o pojemności 75 ml kosztuje 868 zł. W Hebe udało mi się znaleźć perfumy z dość podobnym vibem, ale o wiele tańsze – ich cena to 136,84 zł.

Tak pachną perfumy z imbirem Ruby Red of The House of Oud

The House of Oud Ruby Red to perfumy niszowe, które na rynku pojawiły się w 2022 roku. To zapach niezwykle luksusowy i pociągający. Pierwsze skrzypce w nim gra imbir, który został podany w aż trzech odsłonach: świeżej, kwiatowej i kandyzowanej. Perfumy mają wyraźną strukturę, która bardziej pasuje do wieczorowych okazji lub do wyjątkowo mroźnych dni, kiedy pikantne nuty przypraw rozgrzewają zmysły.

Otwarcie perfum jest mocne i zdecydowane. Czuć w nim przede wszystkim pikatny imbir, ale również soczystą mandarynkę. W sercu zapachu mamy całkowity zwrot ku białym kwiatom. Wyczuwalny jest nie tylko kwiat imbiru, ale także tuberoza oraz ylang-ylang. Baza to finisz, który decyduje o charakterze perfum, nadając im głębi, kremowości i trwałości. Kandyzowany imbir, wanilia, nuty drzewne i piżmo to combo, któremu nie sposób się oprzeć.

Te perfumy zaskakują swoją wielowymiarowością i złożonością. Wyraźnie możemy oddzielić od siebie trzy etapy rozwoju zapachu, które całkowicie zmieniają swoje oblicze, stanowiąc niepowtarzalne olfaktoryczne doświadczenie. A wisienką na torcie jest przepiękny flakon, który możecie zobaczyć poniżej.

The House of Oud Ruby Red
The House of Oud Ruby Red, fot. mat. prasowe makeup.pl

Tańsza alternatywa z Hebe ma podobny vibe do Ruby Red

Jedyny minus Ruby Red to ich zaporowa cena. Są one bardzo drogie, droższe niż niektóre luksusowe marki, jak Chanel czy Armani. Nie każda z nas chce tyle wydawać na perfumy, dlatego zdecyowałam się poszperać w drogeriach i znaleźć coś, co w jakimś stopniu będzie vibem przypominało te niszowe arabskie perfumy. Udało mi się wykonać to zadanie: Yodeyama to marka, którą możesz znaleźć w Hebe, a Temis to perfumy, które zdecydowanie warto poznać, jeśli zaintrygowało cię arabskie drogie cacko.

Podobnie jak Ruby Red te perfumy także mają profil orientalno-korzenno-przyprawowy. W Temis mamy do czynienia z prostszym składem, a sam imbir nie jest obecny w każdej z faz perfum. Głowa to kwiat imbiru, w sercu jaśmin wodny, a w bazie dominuje wanilia.

Możesz na pierwszy rzut oka zauważyć, że nuty przedstawiają się o wiele prościej. Co to oznacza? Że tańsza alternatywa nie będzie miała w sobie aż tylu niuansów, będzie subtelniejsza, ale nie oznacza to, że gorsza. Raczej nazwałabym ją "dzienną wersją" Ruby Red, bo Temis śmiało możesz nosić do biura.

Yodeyama Temis
Yodeyama Temis, fot. mat. prasowe Hebe

Komu spodobają się Ruby Red, a kto powinien postawić na Temis?

Oba te zapachy są skierowane przede wszytkim to fanek korzennych, ostrych nut. W każdym przypadku musisz być fanką zapachu imbiru, inaczej nie będziesz się czuć z nimi komfortowo. Jak wspomniałam, Ruby Red jest bardziej wielowymiarowe, gęste i esencjonalne. Dlatego jeśli szukasz perfum o silnej projekcji, które ludzie wyczują, gdy tylko pojawisz się w pomieszczeniu – to powinien być twój wybór.

A jeśli preferujesz coś lżejszego, zdecydowanie sięgnij po subtelniejsze Temis. Te perfumy śmiało możesz zaaplikować na dzień, do biura, spotkanie z przyjaciółmi czy zakupy.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama