Nawilża i stymuluje cerę. Ten polski krem z PDRN to pogromca kurzych łapek
Krem przeciwzmarszczkowy Bielenda właśnie pojawił się na półkach w Rossmannie. Wyróżnia się swoją formułą, która wykorzystuje PDRN, czyli składnik, który obecnie staje się coraz popularniejszy w pielęgnacji anti-aging. Redukuje pierwsze oznaki starzenia oraz działa na zmarszczki profilaktycznie.

Krem przeciwzmarszczkowy Bielenda to produkt, który dedykowany jest skórze z widocznymi pierwszymi oznakami starzenia się. Genialnie wygładza i zmiękcza cerę, a jednocześnie dba o to, aby na naszej twarzy nie pojawiały się nowe zmarszczki.
Działanie kremu przeciwzmarszczkowego Bielenda
Krem przeciwzmarszczkowy Bielenda Revital Derm Prejuvenation to kosmetyk, którego formuła została zainspirowana koreańskimi rytuałami pielęgnacyjnymi. Dzięki dobrze dobranym składnikom aktywnym wspiera zapobieganie pojawianiu się nowych zmarszczek, ale także dobrze radzi sobie z tymi, które już mamy na skórze. Kosmetyk dodaje skórze zdrowego blasku i redukuje pierwsze oznaki utraty jędrności. Stymuluje syntezę kolagenu, co prowadzi do wygładzenia struktury skóry. Przy regularnym stosowaniu bariera hydrolipidowa staje się wytrzymalsza.
Krem ma leciutką konsystencję, która szybko wchłania się w skórę i nie pozostawia po sobie nieprzyjemnego uczucia oblepienia. Nawilża cerę od pierwszej aplikacji, nadając jej świetliste wykończenie, które idealnie sprawdza się w dziennej pielęgnacji. Sprawdza się jako baza pod makijaż, nie wpływając negatywnie na trwałość produktów kryjących.

Składniki kremu na zmarszczki
W składzie kremu znalazły się cztery kluczowe składniki aktywne, które dobrze ze sobą współpracują. To dzięki tej synergii krem jest skuteczny. Znajdziesz w nim:
- kolagen bio-tech – poprawia kondycję skóry, wspomaga redukcję zmarszczek i pobudza syntezę kolagenu,
- PDRN – poprawia elastyczność i jędrność skóry, działa naprawczo i regenerująco, odbudowuje barierę hydrolipidową,
- liposomalną witaminę C – wyrównuje koloryt, rozświetla i ma działanie antyoksydacyjne,
- ultramałocząsteczkowy kwas hialuronowy – dociera do głębszych warstw naskórka, wiążąc w nich wodę i poprawiając nawilżenie.
Dlaczego warto stosować PDRN w pielęgnacji?
PDRN jest obecnie jednym z najgorętszych składników aktywnych wywodzących się z koreańskiej pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Może występować w różnych formułach: toniku, serum, kremie czy maseczce. PDRN to fragmenty DNA, które zazwyczaj pozyskuje się z mleczka łososia. Ma również swój wegański odpowiednik, który uzyskiwany jest z roślin, np. róży. Jeśli zależy ci na tym, aby produkt nie zawierał składników odzwierzęcych, zwróć uwagę na pochodzenie PDRN.
Ten składnik działa wielotorowo. Co to oznacza? Pobudza skórę do produkcji kolagenu i elastyny, ale również poprzez stymulację komórek przyspiesza odnowę komórkową i wspiera procesy gojenia. Dba także o poziom nawilżenia skóry i wspiera odbudowę bariery ochronnej naskórka. Ze względu na to ceniony jest nie tylko w pielęgnacji anti-aging, ale generalnie skóry wrażliwej, odwodnionej lub uszkodzonej.
Dla kogo to krem?
To krem dla osób, które lubią lekkie konsystencje produktów. Nie sprawdzi się, jeśli poszukujesz kosmetyku otulającego, typowo do użycia w trakcie wieczornej rutyny. Ze względu na swoje właściwości sprawdzi się w pielęgnacji różnych typów cery: dojrzałej, wrażliwej, suchej lub uszkodzonej, z zaburzonym funcjonowaniem bariery hydrolipidowej.
Czytaj także:
- Krem za 7 zł na kurze łapki i zmarszczki senne. Stosowała go moja mama, teraz moja kolej
- Leć do Rossmanna po kultowy polski krem na zmarszczki marionetki za niecałe 2 dyszki
- 5 kosmetyków, które odkryłam w 2025 roku i na bank zostaną ze mną w 2026

