Reklama

Teoretycznie wiemy już wszystko. Wiemy, że powinnyśmy spać, mniej się stresować, zdrowo jeść i regularnie się ruszać. Problem polega na tym, że współczesne życie bardzo często nie zostawia nam na to przestrzeni. Tempo, w jakim funkcjonujemy, sprawia, że wiele kobiet próbuje pogodzić jednocześnie pracę, dom, dzieci, relacje i presję nieustannego wyglądania młodo, świeżo i "jak po urlopie".

Nie da się całkowicie wyeliminować stresu

W rozmowie wybrzmiewa bardzo ważna rzecz: współczesnych agresorów nie da się całkowicie wyłączyć. Nie zmienimy nagle całego swojego życia, nie rzucimy obowiązków i nie przeniesiemy się do świata wellness, w którym wszystko jest spokojne i harmonijne.

Ekspertka Anna Rajch zwraca jednak uwagę, że możemy podejść do tego zdroworozsądkowo. Niektóre elementy jesteśmy w stanie ograniczyć, inne wprowadzić do swojej codzienności. I właśnie ten balans wydaje się dziś najważniejszy. Nie chodzi o perfekcję, ale o wybory, które realnie wpływają na organizm. Możemy ograniczyć wysoko przetworzoną żywność, zmniejszyć ilość cukru, zadbać o regenerację i bardziej świadomie przyjrzeć się temu, co nam służy, a co nas przeciąża.

To szczególnie ważne, bo - jak tłumaczy ekspertka - cukier wpływa nie tylko na wagę czy poziom energii. Przyspiesza również procesy starzenia, usztywnia naczynia krwionośne i kolagen, przez co szybciej odbija się na kondycji skóry.

Medycyna estetyczna zmienia kierunek

Jednym z najciekawszych wątków tej rozmowy jest to, jak bardzo zmienia się dziś sama medycyna estetyczna. Jeszcze kilka lat temu skupiała się głównie na usuwaniu oznak starzenia i zmęczenia. Liczył się efekt "po", wygładzenie twarzy i zlikwidowanie tego, co kojarzyło się z wiekiem. Dziś coraz częściej mówi się jednak o medycynie regeneracyjnej i naprawczej. Chodzi nie tyle o poprawianie twarzy, ile o pobudzanie naturalnych procesów odbudowy skóry.

Coraz większą rolę odgrywają zabiegi stymulujące, mezoterapia, odbudowa bariery hydrolipidowej czy działania wspierające regenerację skóry zamiast jej agresywnego przeciążania. To podejście jest znacznie bliższe wellbeingu niż dawnej estetyce "walki z wiekiem".

Skóra nie potrzebuje wojny

Ekspertka podkreśla, że ogromne znaczenie ma dziś dbanie o barierę hydrolipidową skóry. To właśnie ona odpowiada za to, czy skóra potrafi utrzymać odpowiednie nawilżenie, regenerować się i chronić przed przeciążeniem. Jeszcze kilka lat temu wiele kobiet skupiało się przede wszystkim na mocnych kwasach, intensywnych zabiegach i ciągłym "działaniu". Dziś coraz więcej mówi się o tym, że skóra potrzebuje również spokoju, regeneracji i wsparcia jej naturalnych funkcji. Dlatego ogromny powrót przeżywają między innymi masaże twarzy. Jeszcze niedawno traktowane bardziej jako relaksujący rytuał, dziś wracają jako ważny element działań przeciwstarzeniowych i regeneracyjnych.

Coraz częściej mówimy o pro-agingu

Zmienia się również sam język, którym mówimy o starzeniu. Coraz częściej zamiast określenia "anti-aging" pojawia się "pro-aging". To podejście zakłada świadome starzenie się bez obsesyjnej walki z każdą zmarszczką. Nie chodzi już o zatrzymanie czasu za wszelką cenę, ale o wydobywanie z twarzy zdrowia, świeżości i naturalnego piękna. Ekspertka zwraca uwagę, że każda kobieta jest piękna, choć nie każda jeszcze w to wierzy. I być może właśnie dlatego ten nowy nurt jest tak ważny - bo zaczyna mówić o starzeniu nie przez pryzmat lęku, ale troski o siebie.

Długowieczność zaczyna się od czegoś więcej niż zabiegów

W tej rozmowie bardzo mocno wybrzmiewa też jeszcze jedna rzecz: nie da się oddzielić wyglądu od psychiki i jakości życia.Jeśli jesteśmy całkowicie wypalone, przeciążone i nieszczęśliwe, bardzo trudno znaleźć w sobie energię do dbania o zdrowie, ruch, sen czy regularną regenerację. Dlatego długowieczność nie zaczyna się od idealnej skóry ani od kolejnego zabiegu. Zaczyna się od pytania, czy w codziennym życiu mamy jeszcze przestrzeń, żeby być dla siebie dobre.

Cały odcinek podcastu "Mądre Polki" zobaczysz na YouTube polki.pl.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama
Loading...