Nie planowałam kupować kolejnej pary sneakersów. Naprawdę. Przecież w szafie mam już kilka par. Ale czasem trafia się na tak dobrą okazję na fason, który miało się już od jakiegoś czasu na oku, że serio trudno przejść obok takiej oferty obojętnie. Po prostu patrzysz na te buty i myślisz: "Dawno nie widziałam ich w takiej cenie".

WIDEO

player placeholder

Tak było z tym modelem Pumy z Deichmanna. Myślałam o nich od jakiegoś czasu. Mają piękne pastelowe wykończenie, ale nie w takim cukierkowym stylu. Bardziej subtelnym i stonowanym, idealnym do wielu stylizacji. Cena? Ponad stówkę taniej. Doczytałam, ze mają wygodną wkładkę SoftFoam i już wiedziałam, że ze sklepu nie wyjdę z pustymi rękami.

Pastelowe sneakersy Puma, które nie znudzą się po jednym sezonie

Pastele wracają niemal każdej wiosny i każdego lata, ale w tym modelu wykorzystano je wyjątkowo subtelnie. Nie są przerysowane w stylu kojarzącym się głównie z japońską uliczną modą, ale bardziej subtelne. Możesz je nosić dosłownie do wszystkiego, a taki uniwersalny charakter bardzo się ceni.

Zobacz także:

To ważne, bo buty zakładamy znacznie częściej niż torebkę czy biżuterię. Jeśli mają być noszone do codziennych stylizacji, nie mogą pasować tylko do wybranego stylu czy kolorów. Beżowa baza przełamana pastelowymi detalami sprawia, że model wygląda lekko i nowocześnie, ale nadal pozostaje bardzo łatwy do noszenia.

Na uwagę zasługuje również sam fason. Puma Carina Street nawiązuje do klasycznych tenisówek, ale ma bardziej współczesne proporcje. Podeszwa jest delikatnie podwyższona, dzięki czemu sylwetka wygląda smuklej, a całość nabiera modowego charakteru. Jednocześnie nie jest na tyle masywna, żeby but sprawiał wrażenie ciężkiego.

To właśnie taki balans sprawia, że sneakersy odnajdą się w garderobie dwudziestolatki, ale równie dobrze będą wyglądały u kobiety po pięćdziesiątce. Ich cena to 237,95 zł, gdzie regularna wynosiła 339,99 zł (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 237,96 zł). Rozmiarówka to 36-42

Pastelowe sneakersy Puma
Fot. deichmann.com

Wygodne buty poznaje się po... wkładce

Przy zakupie sneakersów łatwo skupić się na wyglądzie. Dopiero po kilku godzinach noszenia okazuje się, czy rzeczywiście były dobrym wyborem. W przypadku butów Puma dużą rolę odgrywa wkładka SoftFoam. Jej zadaniem jest amortyzowanie nacisku podczas chodzenia, dzięki czemu stopa nie odczuwa tak mocno każdego kroku. Brzmi technicznie, ale efekt jest bardzo prosty: po całym dniu nogi są po prostu mniej zmęczone.

To szczególnie ważne wtedy, gdy dużo chodzimy. Dzień w pracy, zakupy, spacer po mieście, załatwianie codziennych spraw. W takich sytuacjach wygodne obuwie przestaje być jedynie dodatkiem, a zaczyna realnie wpływać na samopoczucie.

Dobrze zaprojektowana podeszwa ma jeszcze jedną zaletę. Sprawia, że krok staje się bardziej miękki, a ciężar ciała rozkłada się równomierniej. Nie jest to coś, co widać na zdjęciach produktowych, ale właśnie takie detale często decydują o tym, że jedne buty nosimy niemal codziennie, a inne zostają w pudełku.

To nie są sneakersy na jedno wyjście. Do tej pary naprawdę chce się wracać 

Coraz częściej kupujemy mniej, ale rozsądniej. Zamiast pięciu par butów na jeden sezon wolimy jedną, która sprawdzi się w wielu sytuacjach. Sama taką zasadą kieruję się od jakiegoś czasu, chociaż muszę przyznać, że jeszcze kilka lat temu bywało z tym różnie. Kupowałam buty ze względu na ich wygląd i... musiałam kupować jeszcze więcej, bo okazywało się, że poprzednie były nie do chodzenia. 

I właśnie dlatego ten model Pumy wydaje mi się tak udany. Nie jest przesadnie sportowy, ale noszony z dresem wygląda równie genialnie, co z jeansami czy nawet spódnicą. Znajduje się dokładnie pośrodku, dzięki czemu łatwo dopasować go do codziennego rytmu życia.

Docenisz go podczas weekendowego wyjazdu, kiedy przez kilka godzin zwiedzasz nowe miasto. Sprawdzi się również w pracy, jeśli większość dnia spędzasz na nogach. A później pewnie okaże się, że to właśnie po te sneakersy sięgasz najczęściej, nawet wtedy, gdy wychodzisz tylko po kawę albo na szybkie zakupy.

Lubię takie udane zakupy. Te sneakersy oferują coś znacznie więcej niż estetyczny wygląd. Są naprawdę wygodne i czuć to w każdym kroku. A jeśli przy okazji w portfelu zostało mi ponad sto złotych, trudno znaleźć argument, żeby przejść obok nich obojętnie.


Czytaj także: