Kilka tygodni temu do mojego domu trafił Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro. I aż trudno uwierzyć, ale większość redakcyjnych testów to dla mnie wciąż „pierwsze razy”. Tak było również w przypadku tego sprzętu od Xiaomi.

Dlatego nie będę oceniać go z perspektywy osoby, która przetestowała już kilkanaście robotów sprzątających i potrafi porównać parametry techniczne między modelami. Patrzę na niego raczej oczami laika i osoby, dla której najcenniejszą walutą w życiu jest czas. No i może jeszcze… czysta podłoga.

To będzie dla mnie najważniejsze kryterium testu, czyli realny wpływ na codzienne życie. Ocenię więc to, jak robot sprzątający od Xiaomi wpłynął na czas, który poświęcam na sprzątanie, myślenie o sprzątaniu i to ciągłe zastanawianie się, czy w domu znowu nie mam bałaganu.

Pierwsze chwile z nowym pomocnikiem

Moje pierwsze wrażenie oczywiście dotyczyło wyglądu Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro. Zawsze wydawało mi się, że stacje dokujące ustawione w widocznym miejscu są raczej problematycznym elementem wnętrza niż jego ozdobą. Tymczasem robot od Xiaomi bardzo szybko stał się naturalną częścią domowej przestrzeni i muszę przyznać, że prezentuje się naprawdę elegancko.

Naszą wspólną przygodę zaczęłam od automatycznego mapowania mieszkania. Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro wyposażony jest w zaawansowaną nawigację laserową LDS, dzięki której wykonuje 360-stopniowe skanowanie wnętrza. Robot bardzo dokładnie odwzorowuje układ pomieszczeń i samodzielnie planuje najbardziej optymalne trasy sprzątania.

W moim przypadku cały proces zajął około 20–30 minut, ale później wszystko działało już bardzo sprawnie. Warto więc na początku pozwolić mu spokojnie „poznać” mieszkanie i zajrzeć w każdy zakamarek, bo później to procentuje.

Aplikacja Xiaomi Home i zdalne uruchamianie to mój game changer

Xiaomi_cyt_3
Archiwum prywatne / Burda Media Polska

Moim zdaniem aplikacja Xiaomi Home zdecydowanie zasługuje na osobny akapit. Po jej zainstalowaniu dostałam dostęp do spersonalizowanych ustawień. Mogłam ustawić harmonogram sprzątania i wyznaczyć strefy zakazu, ale moją ulubioną funkcją szybko stało się zdalne uruchamianie sprzątania.

Na początku wydawało mi się, że to trochę zbędny gadżet i funkcja, z której będę korzystać może raz na jakiś czas. Bardzo się myliłam.

W ostatni weekend byłam na śniadaniu z koleżanką, kiedy zadzwoniła do mnie mama z informacją, że wpadnie do mnie za ok. 2 godziny. A wszyscy przecież wiemy, że mama to gość szczególny. Nagle człowiek zaczyna patrzeć na mieszkanie zupełnie inaczej i automatycznie chce wszystko szybko ogarnąć przed jej przyjazdem.

Normalnie zaczęłabym się już zbierać i stresować, że muszę wracać wcześniej do domu. Tym razem zrobiłam coś zupełnie innego. Spokojnie wyjęłam telefon, w aplikacji Xiaomi Home kliknęłam „rozpocznij czyszczenie” i wróciłam do ploteczek przy kawie.

I szczerze? To było niesamowite uczucie. Taki bardzo dziwny, ale cudowny rodzaj wolności. Ja spędzam czas z bliskimi, a w domu w tym samym czasie dzieje się magia. Wtedy pierwszy raz pomyślałam, że to urządzenie może realnie zmienić moje codzienne funkcjonowanie.

Moc i precyzja, które naprawdę robią różnicę

Teoretycznie moje mieszkanie nie należy do szczególnie wymagających. Nie mam dzieci i zwierząt, mieszkam tylko z partnerem, więc mogłoby się wydawać, że robot sprzątający nie będzie miał tu większych wyzwań. A jednak przed pierwszym uruchomieniem Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro zastanawiałam się, czy faktycznie poradzi sobie z tym wszystkim rzeczami, które na co na co dzień doprowadzają mnie do szału. Mam tutaj na myśli drobne paproszki i moje długie włosy, które są wszędzie.

Nawet mój partner zażartował, że jest bardzo ciekawy, czy to „małe cacko” przejdzie test białej rękawiczki.

I muszę przyznać, że test mocy poszedł śpiewająco. Robot wyposażony jest w wentylator o sile ssania 15 000 Pa. Kurz, okruszki, wszystkie paproszki i moje długie włosy znikają nawet z trudno dostępnych miejsc. Jeżeli chodzi o te ostatnie, to Xiaomi poszło nawet o krok dalej i w urządzeniu został zamontowany specjalny system przeciw plątaniu włosów. To grzebienie w kształcie litery „Y”, które zatrzymują włosy i pomagają je rozplątywać, dzięki czemu nie trzeba co chwilę ręcznie czyścić szczotki.

Jako nowicjuszka w świecie robotów sprzątających byłam też bardzo ciekawa, jak urządzenie poradzi sobie z krawędziami mebli czy niewielką przestrzenią między kanapą a podłogą. Tutaj akurat ogromną robotę robią podwójne ramiona robotyczne.

Szczotka boczna automatycznie wysuwa się przy krawędziach i narożnikach, żeby dokładniej zbierać zabrudzenia, a wysuwające się ramiona mopujące zwiększają zasięg czyszczenia przy listwach i meblach.

Xiaomi_cyt_1
Archiwum prywatne / Burda Media Polska

Skoro już jesteśmy przy meblach, Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro ma też szerokokątny system omijania przeszkód wykorzystujący światło strukturalne. Brzmi bardzo technologicznie, ale w praktyce oznacza po prostu tyle, że robot świetnie orientuje się w przestrzeni. Nawet moja torebka rzucona niedbale na podłogę nie zrobiła na nim większego wrażenia i została sprawnie pominięta podczas sprzątania.

Mopowanie drewnianej podłogi

Chyba każdy, kto ma w domu drewnianą podłogę, podchodzi do jej mycia z wyjątkową ostrożnością. Ja zawsze pilnuję, żeby mop był bardzo dobrze odciśnięty i zostawał jak najmniej wody, ale z technologią Xiaomi nawet ja nie mam szans. Podwójne, obrotowe pady mopujące domywają podłogę i zostawiają ją jedynie delikatnie wilgotną. Nie ma mowy o nadmiarze wody czy smugach.

Xiaomi_cyt_2
Archiwum prywatne / Burda Media Polska

Przyznam jednak, że jeszcze bardziej niż samego mopowania obawiałam się późniejszego czyszczenia robota. Tutaj z pomocą przychodzi stacja bazowa z funkcją samooczyszczania. Z mojej perspektywy praktycznie wszystko dzieje się samo, ja jedynie dolewam czystą wodę i opróżniam zbiornik z brudną.

Być może niewiele osób zwraca na to uwagę, ale dla mnie dużym plusem jest automatyczne suszenie mopów gorącym powietrzem po zakończonym sprzątaniu, dzięki czemu nic nie jest wilgotne i nie pojawia się nieprzyjemny zapach.

I właśnie takie detale sprawiają, że korzystanie z Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro jest po prostu wygodne na co dzień. Szczególnie dla takich osób jak ja, które uwielbiają mieć czysto, ale najlepiej przy minimalnym wysiłku.

Czy Xiaomi Vacuum H50 Pro zostanie ze mną?

Na samym początku tego testu napisałam, że najważniejszy w życiu jest dla mnie czas. Teraz siedzę wygodnie na kanapie z komputerem na kolanach i piszę o moich doświadczeniach, a robot od Xiaomi myje podłogę w sypialni.

Dlatego z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że to jest jeden z tych sprzętów, który wpływa realnie na mój komfort życia. Więc Xiaomi Robot Vacuum H50 Pro zostaje ze mną i Wam również go bardzo polecam.

Materiał promocyjny marki Xiaomi